I to jest piękna i prawdziwa miłość, a nie Snape który niby tak kochał i nie potrafił się dla niej poświęcić na tyle by przestać przystawać z ciemną stroną. A to, że potem miał wyrzuty sumienia to trudno. Do większości ludzi jak widać to przemówiło, do mnie nie. Zawsze byłam oddaną fanką Lily i Jamesa, nikt mi nie powie że powinno być inaczej :)
Karmella
I to jest piękna i prawdziwa miłość, a nie Snape który niby tak kochał i nie potrafił się dla niej poświęcić na tyle by przestać przystawać z ciemną stroną. A to, że potem miał wyrzuty sumienia to trudno. Do większości ludzi jak widać to przemówiło, do mnie nie. Zawsze byłam oddaną fanką Lily i Jamesa, nikt mi nie powie że powinno być inaczej :)