Mimo, że Hobbit mi się podobał (nie mogłoby być inaczej) to widać, że PJ bardziej przyłożył się do LOTR. Tam czuło się tego ducha Śródziemia, a w Hobbicie tak było tylko w pierwszej części. Dalej to już postawiono na nawalankę jak w typowych, współczesnych, amerykańskich produkcjach. Byleby przyciągnąć jak najwięcej osób do kina i trzepać kasę. I jeszcze ten wątek miłosny pomiędzy Kilim i Tauriel. Na cholerę to?
zimna_jak_lod
Mimo, że Hobbit mi się podobał (nie mogłoby być inaczej) to widać, że PJ bardziej przyłożył się do LOTR. Tam czuło się tego ducha Śródziemia, a w Hobbicie tak było tylko w pierwszej części. Dalej to już postawiono na nawalankę jak w typowych, współczesnych, amerykańskich produkcjach. Byleby przyciągnąć jak najwięcej osób do kina i trzepać kasę. I jeszcze ten wątek miłosny pomiędzy Kilim i Tauriel. Na cholerę to?
docia28
byłam zawiedziona hobbitem, a ostatnia częsc.... mega rozciagnięta fabuła, śmieszne efekty... ehh szkoda