...
anita235
Miłość to wzajemność. Musicie się kochać, musicie się darzyć ogromnym uczuciem. Musicie w siebie wierzyć. Musicie być dla siebie i obok siebie. Zawsze. Na zawsze.
anita235
Gdy piosenka w radiu niszczy cię od środka, bo kiedyś właśnie przy niej powiedział ci, że masz piękne oczy? Gdy każdy dzwonek do drzwi przyprawia cię o zawał? Gdy nadzieja zadomowiła się w tobie na dobre? Powiedz mi, czy znasz to uczucie, kiedy kochasz tak bardzo, że aż boli?
anita235
ODWZAJEMNIENIE UCZUCIA. To chyba najważniejszy element. Miłość w jedną stronę nie działa. Ona stoi w miejscu i czeka. Wypala się. Gdzieniegdzie jeszcze żarzy się ogień, takie maleńkie iskierki nadziei, ale to tylko złudzenie. Miłość nieodwzajemniona boli. Strasznie rani i mocno siada na psychice. Kochasz kogoś i wiesz, że on nie czuje tego samego, wiesz, że nie będzie tak jak tego chcesz, że ON nigdy nie będzie twój. To taka twoja mała klęska. Znasz to uczucie, gdy idziesz ulicą i masz nadzieję, że go gdzieś spotkasz? Gdy stoisz w kolejce w supermarkecie i mężczyzna za tobą pachnie właśnie tak, jak ON, ale odwracasz się i czujesz, że coś wewnątrz ciebie właśnie się łamie? Może to właśnie serce? Gdy telefon wibruje, a ty biegniesz przewracając wszystko dookoła, chcąc zobaczyć na wyświetlaczu jego imię?
anita235
BEZINTERESOWNOŚĆ. Czyli ON kocha cię mimo wszystko i bez powodu. Kocha cię za to, że jesteś. Kocha cię za to, że mu pomagasz. Kocha cię za samą obecność, za milczenie i za gadulstwo, za uśmiech i za płacz, za wiedzę lub jej brak, za umiejętności, za sposób bycia, za niedoskonałości, za to jak na niego patrzysz, za sposób w jaki go dotykasz, za grymas na twojej twarzy, za posiłek, który czeka na niego po pracy i za spalony obiad, gdy wraca zmęczony. Kocha cię za twój charakter, za to, że bywasz zołzą, kocha cię za wrażliwość i za spokój, za opanowanie, za to, że kiedy wybucha i rzuca czym popadnie, ty podchodzisz do niego i po prostu go przytulasz. Nie potrzeba powodu, by kochać drugiego człowieka. To się dzieje, i już. Był mężczyzna, który poznał kobietę i zakochali się. Tyle. Nie istnieje żaden powód do miłości.
anita235
ODROBINA zazdrości. Mała dawka pikanterii. Kiedy jesteście razem w supermarkecie na zakupach i jakiś mężczyzna podaje ci makaron, który przed chwilą upuściłaś, szeroko się do ciebie uśmiechając, a ON stoi po przeciwnej stronie przeglądając magazyny z szybkimi autami i tylko się przygląda, płonąc w środku ze złości. Kiedy mówisz mu, że zaczepił cię na ulicy nieznajomy brunet i zaprosił cię na kawę, zazdrość powinna wychodzić mu uszami. Kiedy oznajmiasz mu, że w twojej pracy masz styczność z wieloma mężczyznami, którzy często cię zagadują, ON mówi: "zabiję, jeśli któryś się do ciebie zbliży". To nie ma być chora zazdrość, próba nie dopuszczenia cię do kontaktu z innymi facetami, chęć odizolowania cię albo zamknięcia w złotej klatce. Chodzi o to, żeby to uczucie płonęło, rozumiesz? Trzeba nawzajem podsycać tę miłość w sobie. Nie dać jej zgasnąć nudą i obojętnością. Nie pozwolić sobie na bylejakość.
anita235
POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. Czujesz się przy nim pewnie, dobrze. Wiesz, że nic ci nie grozi. Niczego nie musisz się obawiać. Wystarczy, że jest obok i trzyma cię za rękę. Masz tę pewność, że możesz być przy nim słaba i może zdarzyć ci się upaść, a ON przyjdzie i cię podniesie, odbuduje na nowo. I kiedy zabiera cię nocą na spacer do parku, ty nie czujesz strachu, nie boisz się. Masz jego.
anita235
Kiedy obiecuje, że przyjedzie i masz na niego czekać, to wierzysz mu i czekasz, choćby się spóźniał kilka dobrych godzin i nie myślisz, co przez ten czas mógł złego robić, ufasz mu. Kiedy wychodzisz z przyjaciółką na plotki i drinka, i zakładasz na siebie ulubioną sukienkę i szpilki, to całując go na pożegnanie w drzwiach ON myśli "niech mi zazdroszczą". Kiedy zabiera cię na wycieczkę-niespodziankę i tuż przy końcu podróży zawiązuje ci oczy, nie czujesz strachu, nie zastanawiasz się, co mógłby ci teraz zrobić i jak bardzo by cię to bolało, tylko chwytasz jego dłoń i zamykasz w niej swoją.
anita235
ZAUFANIE. Można by powiedzieć, że wręcz bezgraniczne zaufanie. Kochasz go i mu ufasz, i już, tyle. Kiedy nie wraca do domu, nie zastanawiasz się czy nie poszedł do baru i nie podrywa tam jakiejś blondynki, tylko czy przypadkiem nie leży w szpitalu gdzieś na OIOM-ie. Kiedy dzwoni do ciebie pijany, bo kilka godzin wcześniej wyszedł ze swoimi kumplami na piwo i bełkocze do słuchawki, jak bardzo cię kocha i za tobą tęskni, to ty nie myślisz, że za chwilę poleci do innej, lepszej, ładniejszej i zgrabniejszej, tylko szeroko się uśmiechasz na myśl o tym, że nawet kiedy jest pijany myśli właśnie o tobie.
anita235
Gdzie jest granica? Szczerość i prawdomówność powinny być nieodłącznym elementem każdego związku. No bo jak być z kimś, kto na każdym kroku zachwyca się i pada z uwielbienia na nasz widok, równocześnie umiejętnie udając? Szczerość również wtedy, gdy dopuści się zdrady lub równie ciężkiego oszustwa i przyjdzie ci o tym powiedzieć. Szczerość w każdej sytuacji, w sprawach błahych i tych trudniejszych, w rzeczach oczywistych i tych bardziej skomplikowanych.
anita235
SZCZEROŚĆ. Wtedy, gdy wyglądasz beznadziejnie, a ON ci to powie. Gdy przymierzasz w sklepie kolejną parę spodni, nie mogąc się zdecydować, a ON wyciąga cię stamtąd za rękę po drodze uświadamiając, że każda para tych jeansów po prostu cię pogrubia. Gdy marudzisz, że jest ci zimno, albo że jesteś głodna i swoim biadoleniem działasz mu już na nerwy, ON ci to uświadomi. Bo w związku nie chodzi o wieczne oszukiwanie siebie i przymilanie się sobie. Nie chodzi o to, że powiesz mu, jak świetnie wygląda w tej koszuli, kiedy tak naprawdę marzysz o tym, by ją zdjął. Oszukiwanie siebie, żeby nie zranić drugiej osoby? Żeby nie sprawić jej przykrości? Robić wszystko, żeby zawsze czuła się dobrze i pewnie?
Użytkownicy także przypinają:




























Zaloguj się, aby dodać komentarz.