Nie jestem jakąś chamką lub osobą bez litości, ale sorry... u mnie w biedronkach ta żywność idzie na tzw. slamsy. Na tych slamsach mieszkają ludzie bezrobotni i to w szczególności na własne żądanie, mają tam przynajmniej z 3 dzieci i takiemu się należy 1000 zł z 500+ i jeszcze świadczenia z opieki. Ja mając teraz 23 lata codziennie dojeżdżam na studia, mój ojciec choruje na leki wydaje co miesiąc przynajmniej 300 zł i ma renty 600 zł , moja mama ma emerytury 1000 zł i będąc ostatnio w opiece pani powiedziała że żyjemy nad stan i nic, żadna zapomoga nam się nie należy. Wiążemy jakoś koniec z końcem i teraz będąc w tej biedronce mam kupić głupiego batona czy nawet ryż rodzinie której się lepiej powodzi? Ale według tego gdzie mieszka i z powodu że są w tej rodzinie bezrobotni uważana jest za "biedną".
Karolina_V
Nie jestem jakąś chamką lub osobą bez litości, ale sorry... u mnie w biedronkach ta żywność idzie na tzw. slamsy. Na tych slamsach mieszkają ludzie bezrobotni i to w szczególności na własne żądanie, mają tam przynajmniej z 3 dzieci i takiemu się należy 1000 zł z 500+ i jeszcze świadczenia z opieki. Ja mając teraz 23 lata codziennie dojeżdżam na studia, mój ojciec choruje na leki wydaje co miesiąc przynajmniej 300 zł i ma renty 600 zł , moja mama ma emerytury 1000 zł i będąc ostatnio w opiece pani powiedziała że żyjemy nad stan i nic, żadna zapomoga nam się nie należy. Wiążemy jakoś koniec z końcem i teraz będąc w tej biedronce mam kupić głupiego batona czy nawet ryż rodzinie której się lepiej powodzi? Ale według tego gdzie mieszka i z powodu że są w tej rodzinie bezrobotni uważana jest za "biedną".