zaczelabym stopniowo: priorytetem jest zmiana diety, ale nie tam jakies przestarzale odliczanie kcal, tylko co 5 dni wprowadzalabym zmiany, np zwiekszenie picia CZYSTEJ wody az dojdziesz do ok 2 l dziennie, potem calkowite odrzucenie slodyczy, potem odrzucenie chleba, makaronu, czyli zboz glutenowych (zyto, pszenica, jeczmien); potem proba bez nabialu; i bez zadnych cwiczen schudniesz i poczujesz ze zyjesz; zaczniesz zdrowiec itp, a potem mozesz dodac cwiczenia, powodzenia
ja z własnego doświadczenia polecam urozmaicanie ćwiczeń wykonywanych w domu, czy na siłowni. Próbuj różnych aktywności np. basen, rower, bieganie, gra w ping ponga, może na początek długie spacery, albo hula hop? Dieta ważna, ale ja od zawsze miałam z tym problem i najważniejsze jest omijanie słowa dieta. Przez media źle się kojarzy. Mów sobie, ze to nie jest odchudzanie tylko chcesz zdrowo jeść/żyć. I najważniejsze -słuchaj samej siebie i jeżeli czegoś nie lubisz to się nie zmuszaj
na początek polecam poćwiczyć w domu np. chodakowska. pierwszego dnia moze byc cieżko wytrwać te 40 minut ale z każdym dniem mozna wytrzymać te 5 minut dłużej-ja tak robiłam :) no i jedzmy zdrowo,to podstawa. zapraszam do mnie :))
Moj problem tkwi w tym, ze do połowy dnia jest wszystko Ok, potrafię utrzymać dietę itd. Chodze jeszcze do szkoły i gdy jestem w szkole , dobrze mi idzie. Przyjde se szkoły, tez zjem zdrowy obiad a później się zaczyna, jakieś przekąski, wezmę raz i mam ochotę na więcej i tak w kółko. Rano mam motywacje, wieczorem zaś ona gaśnie bo jestem zmęczona i wiadomo, już sie nie chce ćwiczyć ani nic.. Nie wiem już co zrobić. :/
Tak, powoli,a dojdziesz do celu..ja też zaczęłam dietę i codziennie po trochę ćwiczę tak w miarę możliwości aby się nie zniechęcić. Odłożyłam słodycze, a raczej staram się odłożyć bo do tego czasu byłam łasuchem. Wszystko trzeba robić z głową bo później tak się dzieje, że się tyje jeszcze bardziej.Pierwsza sprawa to zero głodówek lepiej jeść częściej a mniej ale to chyba każda z nas juz wie. W moim przypadku się sprawdza cały dzień mam płaski brzuch, a wcześniej wyglądałam jak bym była w ciąży. Tak że trzymaj się i życzę wytrzymałości:-)
Wiesz z tego co ja zauwazylam, ludzie szybko rezygnuja z cwiczen i diety bo robia wszystko na raz..i po tygodniu czy dwoch maja kryzys i tak w kolko. Metoda malych krokow jest dobra we wszystkim..np w jednym tyg zacznij oic wiecej wody lub herbat owocowo-ziolowych..w nast ogranicz cukier..jednak tez nie calkowicie..ogolnie jak chcesz wytworzyc nowy nawyk to trwa ok 21 dni wiec jesli ciagnie cie do slodyczy, to wystarczy tyle wytrwac i juz..powodzenia:)
violett97
Jak dla mnie to taka wychudzona troche ta sylwetka, jednakże powodzenia życzę ;)
misti102
zaczelabym stopniowo: priorytetem jest zmiana diety, ale nie tam jakies przestarzale odliczanie kcal, tylko co 5 dni wprowadzalabym zmiany, np zwiekszenie picia CZYSTEJ wody az dojdziesz do ok 2 l dziennie, potem calkowite odrzucenie slodyczy, potem odrzucenie chleba, makaronu, czyli zboz glutenowych (zyto, pszenica, jeczmien); potem proba bez nabialu; i bez zadnych cwiczen schudniesz i poczujesz ze zyjesz; zaczniesz zdrowiec itp, a potem mozesz dodac cwiczenia, powodzenia
netka32
powodzenie trzymam kciuki
niezaleznaa21
monroe94, już mam ta aplikacje. Mi tez się podoba i to samo zauważyłam co ty. :)
Motylek124
ja z własnego doświadczenia polecam urozmaicanie ćwiczeń wykonywanych w domu, czy na siłowni. Próbuj różnych aktywności np. basen, rower, bieganie, gra w ping ponga, może na początek długie spacery, albo hula hop? Dieta ważna, ale ja od zawsze miałam z tym problem i najważniejsze jest omijanie słowa dieta. Przez media źle się kojarzy. Mów sobie, ze to nie jest odchudzanie tylko chcesz zdrowo jeść/żyć. I najważniejsze -słuchaj samej siebie i jeżeli czegoś nie lubisz to się nie zmuszaj
hejkaokejka
na początek polecam poćwiczyć w domu np. chodakowska. pierwszego dnia moze byc cieżko wytrwać te 40 minut ale z każdym dniem mozna wytrzymać te 5 minut dłużej-ja tak robiłam :) no i jedzmy zdrowo,to podstawa. zapraszam do mnie :))
niezaleznaa21
Moj problem tkwi w tym, ze do połowy dnia jest wszystko Ok, potrafię utrzymać dietę itd. Chodze jeszcze do szkoły i gdy jestem w szkole , dobrze mi idzie. Przyjde se szkoły, tez zjem zdrowy obiad a później się zaczyna, jakieś przekąski, wezmę raz i mam ochotę na więcej i tak w kółko. Rano mam motywacje, wieczorem zaś ona gaśnie bo jestem zmęczona i wiadomo, już sie nie chce ćwiczyć ani nic.. Nie wiem już co zrobić. :/
jastinaena
Tak, powoli,a dojdziesz do celu..ja też zaczęłam dietę i codziennie po trochę ćwiczę tak w miarę możliwości aby się nie zniechęcić. Odłożyłam słodycze, a raczej staram się odłożyć bo do tego czasu byłam łasuchem. Wszystko trzeba robić z głową bo później tak się dzieje, że się tyje jeszcze bardziej.Pierwsza sprawa to zero głodówek lepiej jeść częściej a mniej ale to chyba każda z nas juz wie. W moim przypadku się sprawdza cały dzień mam płaski brzuch, a wcześniej wyglądałam jak bym była w ciąży. Tak że trzymaj się i życzę wytrzymałości:-)
weronaz
Wiesz z tego co ja zauwazylam, ludzie szybko rezygnuja z cwiczen i diety bo robia wszystko na raz..i po tygodniu czy dwoch maja kryzys i tak w kolko. Metoda malych krokow jest dobra we wszystkim..np w jednym tyg zacznij oic wiecej wody lub herbat owocowo-ziolowych..w nast ogranicz cukier..jednak tez nie calkowicie..ogolnie jak chcesz wytworzyc nowy nawyk to trwa ok 21 dni wiec jesli ciagnie cie do slodyczy, to wystarczy tyle wytrwac i juz..powodzenia:)
olcia12211
Wiosna sie zaczela wiec polecam bieganie. Ja tez schudłam 13 kg duzo ćwiczyłam i oczywiście dieta ☺ powodzenia