Przez cztery lata ususzyłam cały kosz róż od teraźniejszego męża.Jak wprowadziliśmy się do domu,to przywiózł sadzonkę róży i powiedział,żebym wyrzuciła te suche i wsadziła krzak a co lato będę miała świeże.Mimo,że jego rola skończyła się na kupnie sadzonki,to każdy kwiat przypomina o tym,że jest od męża;-)
konto-usunięte
Przez cztery lata ususzyłam cały kosz róż od teraźniejszego męża.Jak wprowadziliśmy się do domu,to przywiózł sadzonkę róży i powiedział,żebym wyrzuciła te suche i wsadziła krzak a co lato będę miała świeże.Mimo,że jego rola skończyła się na kupnie sadzonki,to każdy kwiat przypomina o tym,że jest od męża;-)