ja się dopeiro dwa tygodnie tak męczę...Najgorzej zerwać zupełnie kontakt. A tak jest chyba najlepiej..Ale coż nie potrafię jeszcze..Nie było jakiś strasznych kłótni, żalów,właściwie rozstaliśmy się jako para..A potem uraczył mnie smsem... 22 letni facet po 3 latach związku..
Smiech na sali... I to jest najtrudniejsze.Mieliśmy się zobaczyć po tygodniu, żegnaliśmy się jak zawsze, a nagle okazało się,że to już na zawsze. Gdyby powiedział mi to w oczy,albo gdyby choć coś wcześniej wskazywało na to,że jest żle.Ale nie było. Więc teraz tym trudniej bo wciąż myślę,że może mu coś po prostu odbiło i jeszcze wróci. I tak na zmianę jednego dnia go nienawidzę, drugiego piszę jakiegoś głupiego smsa byle tylko coś odpisał..A potem gapię w telefon całymi dniami.... Już raz usunęłam wszystkie zdjęcia. Potem pół dnia szukałam programu żeby je przywrócić...
_Zana_
dlatego mam nadzieję,że mu się jeszcze przewróci w głowie i dojdzie do niego jakim jest idiotą:)
olcuur
3 lata... jeju, nie rozumiem, jak po tak długim związku można się z kimś rozstać, jeszcze przez sms.. trzymaj się!
_Zana_
ja się dopeiro dwa tygodnie tak męczę...Najgorzej zerwać zupełnie kontakt. A tak jest chyba najlepiej..Ale coż nie potrafię jeszcze..Nie było jakiś strasznych kłótni, żalów,właściwie rozstaliśmy się jako para..A potem uraczył mnie smsem... 22 letni facet po 3 latach związku.. Smiech na sali... I to jest najtrudniejsze.Mieliśmy się zobaczyć po tygodniu, żegnaliśmy się jak zawsze, a nagle okazało się,że to już na zawsze. Gdyby powiedział mi to w oczy,albo gdyby choć coś wcześniej wskazywało na to,że jest żle.Ale nie było. Więc teraz tym trudniej bo wciąż myślę,że może mu coś po prostu odbiło i jeszcze wróci. I tak na zmianę jednego dnia go nienawidzę, drugiego piszę jakiegoś głupiego smsa byle tylko coś odpisał..A potem gapię w telefon całymi dniami.... Już raz usunęłam wszystkie zdjęcia. Potem pół dnia szukałam programu żeby je przywrócić...
_Zana_
Najgorzej pierwszy tydzień,potem jakoś leci, nawet nie płacze się już tak dużo...Raz dziennie, ewentualnie co drugą noc...