Autor nakreślił sobie ambitny cel - chciał poznać
Filipiny nie tylko z zewnątrz. Postanowił zamieszkać wśród mieszkańców i przez pewien czas być po prostu Filipińczykiem. Dotarł do miejsc, gdzie nikt z nas nie potrafiłby się znaleźć i rozmawiał z ludźmi o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Niezwykła rzeczywistość gdzie tradycyjne obrzędy i materialna bieda zdają się współgrać z tym, że każdy posiada smartfon z dostępem do internetu. Dzięki umiejętnej narracji i sugestywnym opisom, autorowi udało się przenieść czytelnika niemal fizycznie w opisywane miejsca i wydarzenia.
Użytkownicy także przypinają:
0
1
0
W ostatnich latach historia alternatywna zdobyw...
krn78 To drugi tom. Pierwszy ma tytuł "1939.com.pl", trzeci - "1944.waw.pl", czwart...



























