lily_mr

lily_mr

Dodane 14.07 o 23:04
Obserwuj

„Bóg, aby nas pociągnąć do siebie, obdarza nas

bardzo wieloma łaskami i wówczas myślimy, że już palcem dotykamy nieba. Nie wiemy natomiast, że do wzrostu potrzebujemy suchego chleba: krzyży, poniżenia, prób, doświadczeń, przeciwności”
– łatwo domyślić się, że te przeciwstawne słowa „wyszły” z ust świętego Ojca Pio. To właśnie On obdarza nas takimi wspaniałymi prezentami, bo one „zmuszają” nas do myślenia. Bo choć z jednej strony słyszymy: „Bóg, aby nas pociągnąć do siebie, obdarza nas bardzo wieloma łaskami i wówczas myślimy, że już palcem dotykamy nieba” – o jakże wielu z nas tak myśli, wtedy czujemy się wyjątkowo i nasza duma w sercu „rośnie” a wraz z nią nasza pycha, która często zamiast nas przybliżać, oddala od Boga. Dlatego jest potrzebna druga część Jego myśli: do wzrostu potrzebujemy suchego chleba: krzyży, poniżenia, prób, doświadczeń, przeciwności – potrzebujemy tego, ale często o tym nie wiemy, albo nie chcemy wiedzieć, bo wolimy to co miłe i przyjemne. Jednak gdy „głębiej” pomyślimy, to zobaczymy, że do prawdziwego wzrostu duchowego potrzebujemy rzeczy trudnych, bo w trudzie rozwija się nasza prawdziwa duchowość.
Krzyż, poniżenie, próba, doświadczenie, przeciwności – to są wszystko rzeczy trudne, których my raczej pragniemy unikać i wolelibyśmy aby ich nie było w naszym życiu, a tymczasem Ojciec Pio wskazuje, że to jest suchy, czyli zdrowy chleb potrzebny do naszego duchowego wzrostu. I każdy z nas to czuje „podskórnie”, że On jak zwykle ma racje…

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Użytkownicy także przypinają: