rena242

rena242

Dodane 13.02 o 9:24
Obserwuj

Bomba BTEParafka i gilotyna


Zaczyna się od podpisu na kilkustronicowej umowie o pożyczkę bankową, kartę kredytową czy kredyt ratalny. Kredytobiorca parafuje każdą stronicę w asyście pracownika banku. Na koniec podpisuje "oświadczenie o poddaniu się egzekucji". Parafka w tym miejscu oznacza wystawienie weksla in blanco, jakim jest bankowy tytuł egzekucyjny (BTE).

Jeśli bank pójdzie z tą kartką do sądu, Temida ma obowiązek dać mu tzw. klauzulę wykonalności. Sąd sprawdza tylko, czy wniosek o BTE spełnia wymogi formalne: czy klient faktycznie zgodził się na egzekucję i czy nie minęło od tego czasu 10 lat (granica ważności bankowego tytułu egzekucyjnego). Jeśli wszystko się zgadza, sprawa trafia do komornika i zwykle dopiero wtedy klient dowiaduje się, że toczy się przeciw niemu postępowanie egzekucyjne. Teoretycznie może je jeszcze zatrzymać. W praktyce – jak z rozbrajającą szczerością przyznaje jeden z komorników – taka obrona skutecznością dorównuje pisaniu apelacji od wyroku śmierci z głową w gilotynie. Na wydanie klauzuli wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego sąd ma urzędowo trzy dni. Od złożenia odwołania dłużnika od tej decyzji do jej rozpatrzenia w sądzie mogą tymczasem minąć miesiące. W tym czasie komornik ma wolną rękę.

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Użytkownicy także przypinają: