BORYS CZEKA NA DOM..
Borys trafił do nas w styczniu 2014 r.
Nowy Rok, zima, nowa, zimna rzeczywistość - schronisko
po śmierci ukochanego opiekuna.
Ciasny kojec zewnętrzny. Buda. Gdy zimno - garść słomy.
Jedyne ocieplenie dla schorowanych łap, stawów, kręgosłupa.
Gdy ciepło - letnia woda w misce.
Jedyna ochłoda dla przegrzanego pyszczka.
Znajomy zmarłego opiekuna, który psa do nas przywiózł
twierdził, że jest łagodny, spokojny, zrównoważony,
zgodny z innymi czworonogami.
W schronisku pokornie znosi swój los, mając za towarzyszkę
młodszą sunię Dusię, z którą dobrze dogaduje się.
Borysowi "siadają" tylne łapki i kręgosłup. W domu, w cieple,
codziennie suplementowany i zaopatrzony w leki przeciwzapalne,
miałby szansę żyć całkiem jeszcze długo, we względnej
sprawności i bez bólu.
W schronisku, gdy zaczną się jesienne słoty i zimowe mrozy -
Borys być może wejdzie na ostatnią ścieżkę.
Może silne leki sterydowe przedłużą nieco to, co będzie nieuniknione....
Borys jest zwykłym podpalanym kundelkiem. Noce, dni i pory
roku krążą dla niego coraz wolniej.
Czy Borys pozna jeszcze smak wolności? Czy zdąży?
Czy my zdążymy z pomocą?
____
Więcej informacji o psiaku chętnie udzieli:
Kasia 503 652 679 (od poniedziałku do piątku 9-19, sobota 9-14)
lub Ania 505 105 026
SCHRONISKO W ŁODZI
Użytkownicy także przypinają:


























