wiem, że może to zabrzmieć głupio i trochę typowo, ale gdybym ja była na miejscu miliardera/milionera spróbowałabym pomóc ludziom (no nie wiem bezdomnym, żebrakom, głodnym, chorym dzieciom, starszym ludziom...) zawsze się znajdzie ktoś potrzebujący w bliskim otoczeniu...
ale można by było co tydzień wyjeżdżać na wakacje i być w najdroższych hotelach wtedy może od tego miliarda jakieś zero by odeszło :P zresztą , co tam po jednym zerze :D można szaleć i jakąś wyspe kupić za milion :D'
Lena_96
wiem, że może to zabrzmieć głupio i trochę typowo, ale gdybym ja była na miejscu miliardera/milionera spróbowałabym pomóc ludziom (no nie wiem bezdomnym, żebrakom, głodnym, chorym dzieciom, starszym ludziom...) zawsze się znajdzie ktoś potrzebujący w bliskim otoczeniu...
emileczkaa
ale można by było co tydzień wyjeżdżać na wakacje i być w najdroższych hotelach wtedy może od tego miliarda jakieś zero by odeszło :P zresztą , co tam po jednym zerze :D można szaleć i jakąś wyspe kupić za milion :D'
Lena_96
cała moja rodzina i "kilka" obcych osób ;)
dyneczka
Moje dzieci miałyby zapewnioną przyszłość i wnuki jeszcze