Do lektury „Listów do Duszki” zachęciło mnie
to, że historia powstała na postawie wspomnień pewnej Gdańszczanki, podopiecznej autorki, która obecnie zajmuje się opieką nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Ewa Formella jednak sama przyznaje, że nie wie, ile jest w opowieści prawdy, a ile fantazji opowiadającej. Autorka we wstępie opowiada, że w swojej pracy często słucha wspomnień swoich podopiecznych, którzy często ze łzami w oczach opowiadają swoje przeżycia. Najciekawsze jest to, że dużo częściej od złych chwil pamiętają te dobre, jakby wyparli z pamięci tragedie, które ich spotkały, a może po prostu chcą się dzielić tylko szczęściem...
Użytkownicy także przypinają:
0
1
0
W ostatnich latach historia alternatywna zdobyw...
krn78 To drugi tom. Pierwszy ma tytuł "1939.com.pl", trzeci - "1944.waw.pl", czwart...



























