Uważam, że takie podejście to prosta droga do zaburzeń odżywiania.
Ja myślę (i dla mnie się to sprawdza), że zamiast skupiać się na motywacji negatywnej ("jestem tłusta i okropna") to lepiej mówić sobie "osiągnę sukces! dam radę". Myślę, że lepiej rozbudzić w sobie takiego ducha walki.
Odchudzałam się praktycznie przez całe życie, skupiając się właśnie na takich negatywach. I tak naprawdę dopiero kiedy zmieniłam podejście (i styl życia), to wtedy zaczęły dziać się cuda. Lepiej dodawać sobie otuchy, poszukać w sobie siły, by zmienić i zawalczyć o to, co się pragnie niż tracić życie na łzy i umniejszanie swojej wartości.
Gupie podejście, żeby chudnąć TRZEBA jeść, ale z głową, i zdrowo przede wszystkim. A nie głodzić się dla żeber i kości biodrowych. Wkurzyło mnie również zdanie, że "jesteś gruba - jesteś brzydka". Gówno prawda. Jest sporo ślicznych dziewcząt o pełniejszych kształtach. A to że się nie znajdzie faceta? Normalny, zdrowy facet nigdy nie powie dziewczynie że jest brzydka bo jest gruba. Jak nie masz ciekawej osobowości dla niego, to nawet sylwetka a'la Miranda Kerr nic Ci nie da. Mój poznał mnie, kiedy ważyłam trochę ponad 90 kg, i nigdy w życiu nie usłyszałam od niego, że mam schudnąć, to mu się będę bardziej podobała, zawsze powtarzał mi, że jestem dla niego piękna, i lubi moją sylwetkę bo ma się do czego przytulić a nie obija się o kości. A żeby schudnąć to była tylko moja wyłączna decyzja, dla siebie, dla zdrowia, nikogo innego. Dziewczyna, która czuje się źle ze swoim ciałem po takim tekście jeszcze gorzej się załamie, niż zmotywuje. Nie wiem, kto coś tak głupiego napisał
PORNOGRAPHIC
Uważam, że takie podejście to prosta droga do zaburzeń odżywiania. Ja myślę (i dla mnie się to sprawdza), że zamiast skupiać się na motywacji negatywnej ("jestem tłusta i okropna") to lepiej mówić sobie "osiągnę sukces! dam radę". Myślę, że lepiej rozbudzić w sobie takiego ducha walki. Odchudzałam się praktycznie przez całe życie, skupiając się właśnie na takich negatywach. I tak naprawdę dopiero kiedy zmieniłam podejście (i styl życia), to wtedy zaczęły dziać się cuda. Lepiej dodawać sobie otuchy, poszukać w sobie siły, by zmienić i zawalczyć o to, co się pragnie niż tracić życie na łzy i umniejszanie swojej wartości.
Darxie94
Gupie podejście, żeby chudnąć TRZEBA jeść, ale z głową, i zdrowo przede wszystkim. A nie głodzić się dla żeber i kości biodrowych. Wkurzyło mnie również zdanie, że "jesteś gruba - jesteś brzydka". Gówno prawda. Jest sporo ślicznych dziewcząt o pełniejszych kształtach. A to że się nie znajdzie faceta? Normalny, zdrowy facet nigdy nie powie dziewczynie że jest brzydka bo jest gruba. Jak nie masz ciekawej osobowości dla niego, to nawet sylwetka a'la Miranda Kerr nic Ci nie da. Mój poznał mnie, kiedy ważyłam trochę ponad 90 kg, i nigdy w życiu nie usłyszałam od niego, że mam schudnąć, to mu się będę bardziej podobała, zawsze powtarzał mi, że jestem dla niego piękna, i lubi moją sylwetkę bo ma się do czego przytulić a nie obija się o kości. A żeby schudnąć to była tylko moja wyłączna decyzja, dla siebie, dla zdrowia, nikogo innego. Dziewczyna, która czuje się źle ze swoim ciałem po takim tekście jeszcze gorzej się załamie, niż zmotywuje. Nie wiem, kto coś tak głupiego napisał
perfect_me
Odchudzanie powinno być przyjemnością.
kanna
chore to podejscie