Oto moja broń do walki o piękną cerę!
!! Takich bojów podejmowałam kilka, leczyłam się u dermatologa i nie przyniosło to większych korzyści, nawet kuracja doustnym antybiotykiem działała tylko jakiś czas i nie tak jak bym sobie wymarzyła, choć pomogła na tyle, że od tamtego czasu (czyli 4 lata) mój problem z trądzikiem jest jednak mniejszy. Ale wciąż nie mam skóry o jakiej marzę- a wcale nie musiałaby być mega idealna!Aż do zeszłego tygodnia uważałam, że i tak nie jest źle. Trochę zaskórników, trochę czerwonych krostek, ale dało się to ukryć makijażem. Potem pojechałam na tydzień do Włoch. Upał, taka sobie pielęgnacja i dieta- moja skóra po powrocie dostała szału, ja razem z nią. Podjęłam decyzję o jeszcze jednej walce, którą tym razem mam zamiar toczyć aż do pełnej wygranej! (dodatkowym motywatorem jest pewien jegomość, którego niedawno poznałam..:P ) Ponieważ dermatolog i chyba cały asortyment maści dostępnych bez recepty,kremów, diet cud, bratków, olejów i innych cudów już wykorzystałam, zaraz po powrocie usiadłam do kompa i zaczęłam przeczesywać internet w poszukiwaniu czegoś co zadziała. A w dzisiejszych czasach najlepsze w tym celu są blogi. Znalazłam dwa, które dały mi nadzieję, że doczekam się ładnej buzi- Italiana.blog i Twoja-cera.blog. Z nich dowiedziałam się o retinoidach stosowanych zewnętrznie. Wcześniej wiedziałam tylko o tych doustynych np. Izotek, które sieją spustoszenie w organizmie, a niekoniecznie na każdego zadziała.No i jest zalecany tylko w beznadziejnych przypadkach. Ponieważ retinoidy są dostępne na receptę poszukałam głębiej i okazało się, że w mniejszej bezreceptowej dawce można dostać je w postaci kremu TRIACNEAL. Zakupiłam i dziś zaczynam kurację. Jeśli zadziała ale słabo, albo zechcę czegoś więcej pójdę do dermatologa po receptę na środek, w którym retinoidy są w większym stężeniu np. RetinA. Retinoidy działają przede wszystkim złuszczająco i uwrażliwiają na słońce, dlatego zaopatrzyłam się w odpowiednie kremy łagodzące, mocno nawilżające i z filtrem słonecznym na dzień.Poza tym delikatny żel do mycia buzi, tonik, kwas migdałowy i naturalne glinki na maseczki. Ogólnie bardzo niewiele pozycji, ale chyba to też jest kluczem do sukcesu- niewiele ale dobry kosmetyków z dobrym składem, bez chemicznych śmieci, które tylko podrażniają i zapychają. Każdą z pozycji przedstawię w osobnych zszywkach, aby pokazać czym będę się rozprawiać z moim ryjkiem. Może komuś się to przyda:) Będę też relacjonować postępy bojów :) Trzymać kciuki!!!
Polubili:
helloimpaula
Użytkownicy także przypinają:




























juswas
niestety moj problem jest nieco większy
juswas
Używam tego kremu i jestem przeszczęśliwa, mogę z czystym sumieniem polecić go wszystkim