Pan Albert, u którego rezydują refleksyjne nietoperze,
ubiega się o dofinansowanie z Unii Europejskiej na ich hodowlę. Szalony pomysł? Przypominam, że zdaniem UE ślimak jest rybą, a marchewka owocem, więc (teoretycznie) wszystko jest możliwe. Piszę o tym, jak gdyby była to najnormalniejsza rzecz pod słońcem, ale nadal nie wiedziałem, do czego zmierza autorka. „Niezłe science fiction” – pomyślałem. „Szantopierz i archanioł” jest książką zaskakująco aktualną, odnoszącą się do czasów, w jakich przyszło nam żyć. Cóż, rzeczywistość okazuje się być straszniejsza niż literacka fikcja.
Użytkownicy także przypinają:
0
1
0
W ostatnich latach historia alternatywna zdobyw...
krn78 To drugi tom. Pierwszy ma tytuł "1939.com.pl", trzeci - "1944.waw.pl", czwart...



























