„Psia chata” to przeplatanka przygód puszystych
pupili i opowiadanych przez nie do snu bajeczek z trzciny i tataraku, z których bije ciepło, a i morał też się znajdzie. Ciepłym opowieściom towarzyszą trochę disneyowskie ilustracje, utrzymane w stosowanej, pastelowej kolorystyce. Doskonale współgrają one z treścią zamieszczonych historyjek, subtelnych, opowiadających o uczuciach i przygodach sierściuchowatych przyjaciół. Historyjki są proste i czytelne, może trochę szkoda, że z tak bardzo widocznym morałem, gdyż dzieci są na tyle inteligentne, że z niewielką pomocą rodziców z pewnością potrafiłyby wyciągnąć własne wnioski.
Użytkownicy także przypinają:
0
1
0
W ostatnich latach historia alternatywna zdobyw...
krn78 To drugi tom. Pierwszy ma tytuł "1939.com.pl", trzeci - "1944.waw.pl", czwart...



























