Do tej pory, odkąd pamiętam chciałam jak najbardziej się od rodziców odciąć, chciałam mieć już 18 lat, móc się wyprowadzić i zacząć żyć po swojemu, według swoich zasad. Za tydzień wyjeżdżam, ale nie dlatego, ze dalej podtrzymuję swoje zdanie. Wyjeżdżam na studia i bardzo żałuję, że nie doceniałam rodziców wcześniej. Chciałabym tę przeprowadzkę odsunąć w czasie jak najdalej. No ale cóż w pewnym sensie spełnia się moje marzenie-po części odetnę się od rodziców :) także warto ich docenić póki są blisko :)
Badumccxd
Masz rację jonniditte ;) Cieszmy się póki możemy być z nimi, bo jak ich zabraknie to 'znika' jakaś pewna połowa naszego zycia xD
jonniditte
Do tej pory, odkąd pamiętam chciałam jak najbardziej się od rodziców odciąć, chciałam mieć już 18 lat, móc się wyprowadzić i zacząć żyć po swojemu, według swoich zasad. Za tydzień wyjeżdżam, ale nie dlatego, ze dalej podtrzymuję swoje zdanie. Wyjeżdżam na studia i bardzo żałuję, że nie doceniałam rodziców wcześniej. Chciałabym tę przeprowadzkę odsunąć w czasie jak najdalej. No ale cóż w pewnym sensie spełnia się moje marzenie-po części odetnę się od rodziców :) także warto ich docenić póki są blisko :)
Badumccxd
Ja też czasami mam ich dość. Denrwują mnie swoimi 'zasadami' itp. Ale no kocham ich mimo wszystko ;)
symetrycznoliryczna
ja bardzo chciałam się uniezależnić i uciec od rodziców a jak juz doroslam coraz czesciej mam ochotę znów wrócić do rodzinnego domku ")