Wiesz, ale mój pies wtedy nie odszedł. Co więcej, ma się dobrze, nawet bardzo. Tyle że... wiesz, czasem zdarza się mała relatywnie rzecz, która jednak odwraca sposób widzenia świata. Nie powiem, co się stało, ale... wszystko jest już inne. Łzy z powodu szczekających stworów, cóż... jeśli dla kogoś pies to nie zwierzę, ale członek rodziny... to nie da się czasem nie płakać. Ja to wiem, i Ty to wiesz :) Po moim "szczurze", brązowym, nie czarnym, też płakałem, choć przygotowywał mnie na to długo. Rak płuc. Twój drugi komentarz - nie mam się z czym spierać, bo się zgadzam :)
Hmm... dawno temu zostałem skrytykowany za komentarz w podobnym tonie zszywka.pl/p/bestfriend-piesidziecko-25254869.html. Przy okazji, do dziś byłem święcie przekonany, że to prawda. Mój pies wyprowadził mnie z tego błędu. Nie opowiem, co się stało, ale życzę Tobie i wszystkim innym psiarzom, z całego serca, żeby nie przeżyli tego, co ja dziś. Do teraz jestem przerażony.
krn78
Ja nie płaczę, ja się tylko martwię :) Niemniej - rozumiem Cię.
krn78
Wiesz, ale mój pies wtedy nie odszedł. Co więcej, ma się dobrze, nawet bardzo. Tyle że... wiesz, czasem zdarza się mała relatywnie rzecz, która jednak odwraca sposób widzenia świata. Nie powiem, co się stało, ale... wszystko jest już inne. Łzy z powodu szczekających stworów, cóż... jeśli dla kogoś pies to nie zwierzę, ale członek rodziny... to nie da się czasem nie płakać. Ja to wiem, i Ty to wiesz :) Po moim "szczurze", brązowym, nie czarnym, też płakałem, choć przygotowywał mnie na to długo. Rak płuc. Twój drugi komentarz - nie mam się z czym spierać, bo się zgadzam :)
krn78
Hmm... dawno temu zostałem skrytykowany za komentarz w podobnym tonie zszywka.pl/p/bestfriend-piesidziecko-25254869.html. Przy okazji, do dziś byłem święcie przekonany, że to prawda. Mój pies wyprowadził mnie z tego błędu. Nie opowiem, co się stało, ale życzę Tobie i wszystkim innym psiarzom, z całego serca, żeby nie przeżyli tego, co ja dziś. Do teraz jestem przerażony.