Większość robi niego wielkiego bohatera, a prawda jest tak, że wcale nim nie był. Nie cierpiał Harry'ego, pomagał mu tylko ze względu na Lily. Gdyby nie ona i jej śmierć to pewnie nie przeszedł by na "jasną" stronę , nie szpiegowałby dla Dumbledora itd. Nie zapominajmy, że to on zdradził Voldemortowi przepowiednię i sprawił, że Czarny Pan zaczął ścigać Potterów. Owszem, później zrozumiał co zrobił i pobiegł do Dumbledora na kolanach błagać o ochronę Lily. Jednak to wszystko za późno, nie sądzicie? A poza tym samo zrozumienie złego czynu nie czyni go jeszcze dobrym. To jest normalna ludzka reakcja. Zrobiłem źle - odzywa się sumienie - próbuję to naprawić. I szkoda, że tak naprawdę nie przeszedł na stronę dobra, bo miał dość Voldemorta tylko dlatego, że obiecał to Albusowi w zamian za ochronę jego miłość. Zgadzam się tu tylko z tym, że był jedną z najodważniejszych postaci. Ale nie róbmy z niego świętoszka, bo jest to trochę wyolbrzymione i mijające się z prawdą.
A ja wręcz przeciwnie- od pierwszej części go lubiłam. Jakoś tak. A miałam może 11 lat jak wyszła w kinach. I do końca wiedziałam, że on nie może być aż tak zły:D Oczywiście filmy nie oddają całego aspektu. Gdy czytaliśmy książki jako dzieci. ja usilnie broniłam Severusa, aż po wielu latach, kiedy dorośliśmy i po części zapomnieliśmy już odrobinę o naszym magicznym świecie dzieciństwa- wyszło na moje :D choć w dość smutny sposób...
zimna_jak_lod
Większość robi niego wielkiego bohatera, a prawda jest tak, że wcale nim nie był. Nie cierpiał Harry'ego, pomagał mu tylko ze względu na Lily. Gdyby nie ona i jej śmierć to pewnie nie przeszedł by na "jasną" stronę , nie szpiegowałby dla Dumbledora itd. Nie zapominajmy, że to on zdradził Voldemortowi przepowiednię i sprawił, że Czarny Pan zaczął ścigać Potterów. Owszem, później zrozumiał co zrobił i pobiegł do Dumbledora na kolanach błagać o ochronę Lily. Jednak to wszystko za późno, nie sądzicie? A poza tym samo zrozumienie złego czynu nie czyni go jeszcze dobrym. To jest normalna ludzka reakcja. Zrobiłem źle - odzywa się sumienie - próbuję to naprawić. I szkoda, że tak naprawdę nie przeszedł na stronę dobra, bo miał dość Voldemorta tylko dlatego, że obiecał to Albusowi w zamian za ochronę jego miłość. Zgadzam się tu tylko z tym, że był jedną z najodważniejszych postaci. Ale nie róbmy z niego świętoszka, bo jest to trochę wyolbrzymione i mijające się z prawdą.
konto-usunięte
A ja wręcz przeciwnie- od pierwszej części go lubiłam. Jakoś tak. A miałam może 11 lat jak wyszła w kinach. I do końca wiedziałam, że on nie może być aż tak zły:D Oczywiście filmy nie oddają całego aspektu. Gdy czytaliśmy książki jako dzieci. ja usilnie broniłam Severusa, aż po wielu latach, kiedy dorośliśmy i po części zapomnieliśmy już odrobinę o naszym magicznym świecie dzieciństwa- wyszło na moje :D choć w dość smutny sposób...
sercehanny
tak!!!! najlepszy <3