Często mam tak samo... Wyżala się ktoś w mojej obecności ze swoich "poważnych i życiowych" problemów (dzisiaj przykładowo musiałam słuchać przez 10 minut o tym, jak to koleżanka pomyliła jednostki na sprawdzianie i straciła przez to punkt), a ja sobie myślę: "Ku*wa zamknij się już, bo nikogo to nie obchodzi."
zimna_jak_lod
Często mam tak samo... Wyżala się ktoś w mojej obecności ze swoich "poważnych i życiowych" problemów (dzisiaj przykładowo musiałam słuchać przez 10 minut o tym, jak to koleżanka pomyliła jednostki na sprawdzianie i straciła przez to punkt), a ja sobie myślę: "Ku*wa zamknij się już, bo nikogo to nie obchodzi."