CD. c) ciąża jest zagrożeniem życia dla kobiety. Może znajdą się wyjątki, które są mimo wszystko gotowe zaryzykować, ale pewnie większość z was wolałaby jednak przeżyć i mieć szansę by może później dać życie kolejnemu dziecku i również szansę na dorastanie z obojgiem rodziców. Nie warto więc osądzać wszystkich kobiet po aborcji jednym mianem bez poznania całej historii czy określać aborcję mianem zła koniecznego, bo czasami to naprawdę jedyne wyjście. Zdaję sobie sprawę, że poruszyłam bardzo drażliwy temat i zdziwiłabym się gdyby przynajmniej jedna osoba mnie nie zhejtowała, ale cóż - to moja opinia. Get over it.
Czytam non stop te historie tutaj o tym jak to aborcja jest zła i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzie nie potrafią patrzeć na ten "drażliwy" temat obiektywnie. Owszem, w tym przypadku w żaden sposób nie twierdzę, że doktor nie miał racji. Ba! Dziwię się nawet jak ta kobieta miała odwagę przyjść i prosić o przerwanie ciąży z tak błahego powodu. Umrzeć ze wstydu idzie. Wracając. Aborcja niby jest morderstwem, ale czasami nie ma innego wyjścia. No bo co zrobić, gdy np. a) wiadomo, że dziecko urodzi się poważnie upośledzone (i nie mówię tu np. o zespole Downa) i będzie cierpieć i męczyć się całe życie, a razem z nim rodzice? Czy nie lepiej oszczędzić bólu obu stronom? b) dziecko zostało poczęte z gwałtu - tu chyba nie muszę komentować.
zimna_jak_lod
CD. c) ciąża jest zagrożeniem życia dla kobiety. Może znajdą się wyjątki, które są mimo wszystko gotowe zaryzykować, ale pewnie większość z was wolałaby jednak przeżyć i mieć szansę by może później dać życie kolejnemu dziecku i również szansę na dorastanie z obojgiem rodziców. Nie warto więc osądzać wszystkich kobiet po aborcji jednym mianem bez poznania całej historii czy określać aborcję mianem zła koniecznego, bo czasami to naprawdę jedyne wyjście. Zdaję sobie sprawę, że poruszyłam bardzo drażliwy temat i zdziwiłabym się gdyby przynajmniej jedna osoba mnie nie zhejtowała, ale cóż - to moja opinia. Get over it.
zimna_jak_lod
Czytam non stop te historie tutaj o tym jak to aborcja jest zła i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzie nie potrafią patrzeć na ten "drażliwy" temat obiektywnie. Owszem, w tym przypadku w żaden sposób nie twierdzę, że doktor nie miał racji. Ba! Dziwię się nawet jak ta kobieta miała odwagę przyjść i prosić o przerwanie ciąży z tak błahego powodu. Umrzeć ze wstydu idzie. Wracając. Aborcja niby jest morderstwem, ale czasami nie ma innego wyjścia. No bo co zrobić, gdy np. a) wiadomo, że dziecko urodzi się poważnie upośledzone (i nie mówię tu np. o zespole Downa) i będzie cierpieć i męczyć się całe życie, a razem z nim rodzice? Czy nie lepiej oszczędzić bólu obu stronom? b) dziecko zostało poczęte z gwałtu - tu chyba nie muszę komentować.