Szkoła nie zabrania korzystania z telefonów na takiej samej zasadzie, według której policja nie zabrania korzystania z telefonów w czasie jazdy. Zabronione jest (w czasie jazdy) robienie czegokolwiek, co rozprasza kierowcę (np. seks z kierowcą w czasie jazdy też jest zabroniony, mimo że pewnie nie ma tego w żadnej ustawie :)). Podobnie nauczyciel czy dyrektor ma prawo ukarać ucznia za niestosowanie się do zaleceń nauczyciela i odrywanie uwagi (swojej i innych) od zadań lekcyjnych, a tym jest właśnie zabawa telefonem podczas lekcji.
krn78
Szkoła nie zabrania korzystania z telefonów na takiej samej zasadzie, według której policja nie zabrania korzystania z telefonów w czasie jazdy. Zabronione jest (w czasie jazdy) robienie czegokolwiek, co rozprasza kierowcę (np. seks z kierowcą w czasie jazdy też jest zabroniony, mimo że pewnie nie ma tego w żadnej ustawie :)). Podobnie nauczyciel czy dyrektor ma prawo ukarać ucznia za niestosowanie się do zaleceń nauczyciela i odrywanie uwagi (swojej i innych) od zadań lekcyjnych, a tym jest właśnie zabawa telefonem podczas lekcji.
ugibugi
taaaa... teraz nauczyciel ma mniejsze prawa niz rozwydrzone dzieciarstwo....