mięsożerców denerwuje też to, kiedy odmawiając mięsa, tlumaczysz, że jesteś weganinem, od razu tłumaczą się, "ja nie jem dużo mięsa, albo ja muszę bez niego nie umiem żyć. wcale mnie to nie ciekawi, a czuję się jak ksiądz na spowiedzi.
a ja mam inne pytanie, a co jeżeli ktoś źle toleruje duże ilości węglowodanów, a na nich przecież opiera się w większości dieta wegańska? Mają się żywić orzechami? I skąd np sportowcy mają czerpać duże ilości białka? I nie mówie tu o soi ani innych strączkach bo składają się głównie z węgli a nie białka a osobom ćwiczącym dużo,a zwłaszcza np na redukcji zależy chyba na tym żeby było dużo białka a mniej węgli. P.S. to nie atak na wegan bo szanuje ich przekonania, chciałabym tylko rozwiać swoje wątpliwości
ilonabezogona
mięsożerców denerwuje też to, kiedy odmawiając mięsa, tlumaczysz, że jesteś weganinem, od razu tłumaczą się, "ja nie jem dużo mięsa, albo ja muszę bez niego nie umiem żyć. wcale mnie to nie ciekawi, a czuję się jak ksiądz na spowiedzi.
jdmgl07
a ja mam inne pytanie, a co jeżeli ktoś źle toleruje duże ilości węglowodanów, a na nich przecież opiera się w większości dieta wegańska? Mają się żywić orzechami? I skąd np sportowcy mają czerpać duże ilości białka? I nie mówie tu o soi ani innych strączkach bo składają się głównie z węgli a nie białka a osobom ćwiczącym dużo,a zwłaszcza np na redukcji zależy chyba na tym żeby było dużo białka a mniej węgli. P.S. to nie atak na wegan bo szanuje ich przekonania, chciałabym tylko rozwiać swoje wątpliwości