Ja do tych lampionów podchodzę sceptycznie. U sąsiadki, niedaleko mojego domu jest wielkie, stare drzewo, gałęzie wiotkie jak u wierzby, nie wiem jaki gatunek, bo się nie znam. Wnuki sąsiadki sobie puściły lampioniki i prawie wywołały pożar. Zwęgliły się gałęzie, które były po naszej stronie płotu. Nie powiem, bałam się strasznie
asami
Ja do tych lampionów podchodzę sceptycznie. U sąsiadki, niedaleko mojego domu jest wielkie, stare drzewo, gałęzie wiotkie jak u wierzby, nie wiem jaki gatunek, bo się nie znam. Wnuki sąsiadki sobie puściły lampioniki i prawie wywołały pożar. Zwęgliły się gałęzie, które były po naszej stronie płotu. Nie powiem, bałam się strasznie
Gaba27
Jeeeeej, kto wie kiedy w Krakowie puszczą się takie lampiony??