;) ;)
kasior1502
nikt nie ma prawa mówić Ci takich rzeczy!! jesteś kobietą. która ma w sobie więcej siły niż Ci palanci. Nie sluchaj nikogo. Idź swoją drogą
Blair10
estem na początku swojej rewolucji bo dopiero 1,5miesiąca, ale odżywianie zostało, czasami gorzej z ćwiczeniami bo bywa ze ćwicze 3x w tyg a nie 6, ale to wina dlugich zajec i wiele zadan na nastepny dzien. A co do cheat meal, day też u mnie takie bywały, ale nigdy nie zostawaly na dłuzej niż tylko na ten dzien, W nastepnym dniu sama chciałam zjesc zdrowy posilek albo chociaz zdrowszy niz kiedyś, bo uwierzcie mi zjadlam tyle oleju, tlustego i fastfoodow w swoim zyciu, ze teraz mi wstyd xD Nie poddawaj się i walcz o siebie, w koncu o to chodzi no nie? :)
Blair10
Moim motorkiem do działania, również są dokuczliwe słowa od znajomych, przyjaciół. Ale mimo tych słów, patrząc na siebie w lustrze widziałam obcą osobę. Osobę, której nie znałam i której nie akceptuję. Stwierdziłam, że tak być nie może! Nie mogę siebie nie lubić. Dlatego postanowiłam się zdrowiej odżywiać, spożywać delikatniejsze i zdrowsze jedzenie, czytać etykiety na produktach i zdałam sobie sprawę, że kilka lat temu moje żywienie było okropne, teraz dla mnie nie do pomyślenia...
kolorowazebra
Jeżeli to był punkt, dla którego zaczelas- okej. Ale nie może to być powód, dla którego się trzymasz czy motywujesz dalej ;) Ja prawie 4 lata temu zaczęłam ćwiczyć, bo... podobał mi się chłopak, który całe życie był związany ze sportem ;) Szybko jednak przekonałam sie, że wstaję i robię to nie dla niego, ale dla siebie :) Tak zostało do dzisiaj, oczywiście zdarzały się gorsze dni, ale jeżeli zapytasz mnie dlaczego w tym tkwię to bez wahania powiem "dla siebie"!;) Pamiętaj, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i najważniejsze byś to Ty czuła się dla siebie pięknie :) A co do chwil słabości- niech one nie sprawiają, że chcesz odpuścić!
zoosu
w pełni się zgadzam z krn78. Obelgi tego osobnika mogły być punktem zwrotnym, ale niech się nie staną jedynym powodem dla którego chcesz się zmienić. Co do diety, może spróbuj współpracy z dietetykiem? Według mnie, dobrze ułożona dieta i zmiana nawyków żywieniowych prowadzi do tego, że faktycznie jeden cheat meal nie zmienia się w powrót do złych nawyków. No i przede wszystkim - grunt to pozytywne myślenie! Ostatnio przeczytałam bardzo trafną opinie: gdy się na czymś koncentrujesz - dostajesz to, a więc jak koncentrujesz się na tym co złe, to problemy rosną i się mnożą.Gdy koncentrujesz się na pozytywnych rzeczach, 'świat' jest ci bardziej przychylny ;) i nie ma problemów z którymi sobie nie poradzisz. Powodzenia!
krn78
A moim zdaniem to bez sensu... zrobić coś dla siebie na złość komuś innemu? Valentiina, żyjesz. Masz tylko jedno życie i tylko jedną szansę na szczęście. Jeśli tę szansę chcesz zmarnować na myślenie typu: 'zrobię coś z soba, żeby komu innemu było źle' wydaje mi się nietrafione. Żeby jakimś tam celem Twojego życia było robienie innym na złość... nie lepiej jest żyć po to, żeby być szczęśliwą i radosną, a o ex mężu zapomnieć? To w końcu przeszłość, nieważne jak bolesna. Ważne, że już za Tobą.
konto-usunięte
Wydajesz się być racjonalna, a byłaś z takim chujem..
konto-usunięte
Jak Ty mogłaś być z kimś takim??
Użytkownicy także przypinają:

















Zaloguj się, aby dodać komentarz.