Co to za motywacja? No chyba, że ktoś lubi być przyciskany do ściany i dopiero wtedy spina poślady i bierze się w garść. Myślę, że jak bym sobie to wyobraziła nie mając już siły, podziałałoby to odwrotnie, przynajmniej na mnie. W takich zmaganiach ze sobą lepiej sobie przypomnieć swoje wcześniejsze sukcesy, żeby się podbudować, zamiast robić komuś na złość, bo wtedy robi się żałośnie. Zamiast skupić się na rozwiązaniu, skupiamy się na kimś kto nas nie lubi, może nami gardzi, sami zaczynamy się nie lubić i sobą gardzić w chwili, kiedy potrzebujemy wsparcia. Bez sensu
kelaii
Co to za motywacja? No chyba, że ktoś lubi być przyciskany do ściany i dopiero wtedy spina poślady i bierze się w garść. Myślę, że jak bym sobie to wyobraziła nie mając już siły, podziałałoby to odwrotnie, przynajmniej na mnie. W takich zmaganiach ze sobą lepiej sobie przypomnieć swoje wcześniejsze sukcesy, żeby się podbudować, zamiast robić komuś na złość, bo wtedy robi się żałośnie. Zamiast skupić się na rozwiązaniu, skupiamy się na kimś kto nas nie lubi, może nami gardzi, sami zaczynamy się nie lubić i sobą gardzić w chwili, kiedy potrzebujemy wsparcia. Bez sensu
svenska_katt
Melka12313, zgadzam się z Tobą, czasem robienie komuś na złość lub zazdrość to najlepsza motywacja ;)
Dooorotka
Nie lepiej pracować dla siebie a nie na złość komuś?