Całe życie myślałam po chrześcijansku,czyli wybaczaj,wybaczaj,wybaczaj. A ostatnio przeczytalam ciekawą książke ateistki. I znalazłam coś mądrzejszego. Na wybaczenie trzeba sobie zasłużyć. Jak ktoś coś zrobi w dobrym kierunku to wtedy mu wybaczaj. Jeśli np. rodzice Cię krzywdzili w dziecinstwie ,a w dorosłosci nie poczuwają się do winy to nie musisz im wybaczyć. Niby dlaczego? Najpierw niech coś oni zrobią w tym kierunku,a pozniej wybaczaj.
Hellas26
Nie ma szans by to zrobić a mówimy tu o bardzo złych czynach!
sartist20
Całe życie myślałam po chrześcijansku,czyli wybaczaj,wybaczaj,wybaczaj. A ostatnio przeczytalam ciekawą książke ateistki. I znalazłam coś mądrzejszego. Na wybaczenie trzeba sobie zasłużyć. Jak ktoś coś zrobi w dobrym kierunku to wtedy mu wybaczaj. Jeśli np. rodzice Cię krzywdzili w dziecinstwie ,a w dorosłosci nie poczuwają się do winy to nie musisz im wybaczyć. Niby dlaczego? Najpierw niech coś oni zrobią w tym kierunku,a pozniej wybaczaj.