Nawet wiedząc, kto mógłby się urodzić, poradziłabym kobiecie dokonać aborcji, w naszych czasach byłaby to aborcja farmakologiczna. Nikt nie jest niezastąpiony, a ilość ludzi jaka mogłaby się urodzić, gdyby dana kobieta uprawiała seks innego miesiąca, abo gdyby inny plemnik trafił do komórki jajowej, jest tak ogromna, że naprawdę mogła się urodzić cała masa o wiele lepszych muzyków niż Beethoven, bardziej inteligentnych naukowców niż Einstein... Ale czy to jest warte tego, żebyśmy cały czas były w ciąży, bo może akurat trafi się geniusz? Żebyśmy rodziły mimo chorób, które w ciąży mogą nas zabić? Żebyśmy poświęcały swoje pozostałe dzieci? I swoje dalsze życie? Mamy się poświęcać (swoje ciało i życie) dlatego, żeby zarodek, który nie czuje, nie ma świadomości (czyli tak właściwie jest na poziomie tej jednej komórki jajowej lub jednego plemnika) kiedyś stał się człowiekiem?
Shurei35
To powinno zależeć tylko i wyłącznie od danej kobiety, czy chce się tak poświęcić czy nie
Shurei35
Nawet wiedząc, kto mógłby się urodzić, poradziłabym kobiecie dokonać aborcji, w naszych czasach byłaby to aborcja farmakologiczna. Nikt nie jest niezastąpiony, a ilość ludzi jaka mogłaby się urodzić, gdyby dana kobieta uprawiała seks innego miesiąca, abo gdyby inny plemnik trafił do komórki jajowej, jest tak ogromna, że naprawdę mogła się urodzić cała masa o wiele lepszych muzyków niż Beethoven, bardziej inteligentnych naukowców niż Einstein... Ale czy to jest warte tego, żebyśmy cały czas były w ciąży, bo może akurat trafi się geniusz? Żebyśmy rodziły mimo chorób, które w ciąży mogą nas zabić? Żebyśmy poświęcały swoje pozostałe dzieci? I swoje dalsze życie? Mamy się poświęcać (swoje ciało i życie) dlatego, żeby zarodek, który nie czuje, nie ma świadomości (czyli tak właściwie jest na poziomie tej jednej komórki jajowej lub jednego plemnika) kiedyś stał się człowiekiem?