Ja kiedyś też wyprowadzałam takiego jednego kotka na zewnątrz i właśnie w takich podobnych do tych szelkach i uważam, że takie szelki są dużo lepsze niż smycz, bo nie uciskają kotu szyi, a kot to nie pies i spacery z kotem to nie to samo. W sumie teraz też czasami korzystam z szelek. Dzikie koty pewnie prychnęłyby z pogardą na widok szelek i wychodzenia na smyczy, ale domowe mieszkające w bloku często i chętnie wychodzą na spacery oczywiście jeśli to one chcą, a nie ich właściciel hihih, bo kot to jednak kot nawet w szelkach ... Bydlakiem jest ten, kto puszcza kota samopas uprzednio zrobiwszy sobie z nim słodką focię na fejsbuka.
Ktoś jest strasznym bydlakiem, zakładając kotu taki strój... ale i tak musi walczyć o palmę pierwszeństwa z człowiekiem, który nazwał kota 'Ruda kaczka', co też weterynarz skrzętnie wpisał do książeczki.
malmie
Ja kiedyś też wyprowadzałam takiego jednego kotka na zewnątrz i właśnie w takich podobnych do tych szelkach i uważam, że takie szelki są dużo lepsze niż smycz, bo nie uciskają kotu szyi, a kot to nie pies i spacery z kotem to nie to samo. W sumie teraz też czasami korzystam z szelek. Dzikie koty pewnie prychnęłyby z pogardą na widok szelek i wychodzenia na smyczy, ale domowe mieszkające w bloku często i chętnie wychodzą na spacery oczywiście jeśli to one chcą, a nie ich właściciel hihih, bo kot to jednak kot nawet w szelkach ... Bydlakiem jest ten, kto puszcza kota samopas uprzednio zrobiwszy sobie z nim słodką focię na fejsbuka.
krn78
Ktoś jest strasznym bydlakiem, zakładając kotu taki strój... ale i tak musi walczyć o palmę pierwszeństwa z człowiekiem, który nazwał kota 'Ruda kaczka', co też weterynarz skrzętnie wpisał do książeczki.
malmie
Mrr ... zakochałam się ochhh <3