almeczka, no ja właśnie do czegoś takiego dążę :)
tu chodzi o coś takiego jak w słodzeniu herbaty, po kilku miesiącach picia gorzkiej nawet się nie tknie tej posłodzonej, bo będzie obrzydliwie słodka, o to w tym wszystkim chyba chodzi :)
Ale ja nie rozumiem. Przetrwasz te 50 dni bez słodyczy i co??Co dalej??Jak dla mnie bez sensu. Lepiej sobie pozwolić raz na jakiś czas na coś słodkiego i tyle. Ja nie jem słodyczy i nawet jak zjem cukierka to jest mi mega słodko i nie mam ochoty na więcej.
tez na odwyku jestem :)
ja sobie ułożyłam w głowie coś takiego; jestem na odwyku, nie mogę sobie pozwolić na choćby jednego orzeszka w karmelu, bo to bez sensu, będę chciała więcej i zacznę sobie pozwalać na więcej. czytam skład - pomaga. no i zawsze sobie myślę, że przecież nie mogę być tak słabą osobą żeby pozwolić na to aby jakiś głupi batonik zepsuł mi humor. i zamiast jeść ten przetworzony syf wolę wtedy zjeść tyle owoców ile móż żołądek pomieści, to chyba lepsze rozwiązanie, choć wiem, że obżeranie się nie jest wskazane ;)
no i za każdym razem jak odmówisz sobie czegoś słodkiego, wiedz że jesteś lepsza, silniejsza, dałaś radę :)
no i pamiętaj żeby nie przerywać, nawet jeśli wytrzymałaś już te 21 i pozwolisz sobie na tę chwilę słabości, to to nic nie znaczy wobec całych wcześniejszych lat obżerania się tym g****** codziennie (to o mnie :P)
trzymam za Ciebie, za siebie i za innych kciuki, którzy są na słodyczowym odwyku!!!! :)
almeczka
No ja na szczęście nie mam z tym problemu ;]
Claudinita
popieram =D ja chce sie tego nauczyc =p a dziewczynom dziekuje z całego serca za rady i motywacje :D
yosgus
almeczka, no ja właśnie do czegoś takiego dążę :) tu chodzi o coś takiego jak w słodzeniu herbaty, po kilku miesiącach picia gorzkiej nawet się nie tknie tej posłodzonej, bo będzie obrzydliwie słodka, o to w tym wszystkim chyba chodzi :)
almeczka
Ale ja nie rozumiem. Przetrwasz te 50 dni bez słodyczy i co??Co dalej??Jak dla mnie bez sensu. Lepiej sobie pozwolić raz na jakiś czas na coś słodkiego i tyle. Ja nie jem słodyczy i nawet jak zjem cukierka to jest mi mega słodko i nie mam ochoty na więcej.
yosgus
tez na odwyku jestem :) ja sobie ułożyłam w głowie coś takiego; jestem na odwyku, nie mogę sobie pozwolić na choćby jednego orzeszka w karmelu, bo to bez sensu, będę chciała więcej i zacznę sobie pozwalać na więcej. czytam skład - pomaga. no i zawsze sobie myślę, że przecież nie mogę być tak słabą osobą żeby pozwolić na to aby jakiś głupi batonik zepsuł mi humor. i zamiast jeść ten przetworzony syf wolę wtedy zjeść tyle owoców ile móż żołądek pomieści, to chyba lepsze rozwiązanie, choć wiem, że obżeranie się nie jest wskazane ;) no i za każdym razem jak odmówisz sobie czegoś słodkiego, wiedz że jesteś lepsza, silniejsza, dałaś radę :) no i pamiętaj żeby nie przerywać, nawet jeśli wytrzymałaś już te 21 i pozwolisz sobie na tę chwilę słabości, to to nic nie znaczy wobec całych wcześniejszych lat obżerania się tym g****** codziennie (to o mnie :P) trzymam za Ciebie, za siebie i za innych kciuki, którzy są na słodyczowym odwyku!!!! :)
findyourself
ej . ej ! nie poddawaj się , no ! dasz radę, wierzę w ciebie.Już tak długo wytrwałas ; ))