z niedoczynnoscią tarczycy da sie schudnac :) trzeba tylko pilnować bardzo diety i duzo wysiłku włożyć w ćwiczenia. mam kolezanke, ktora również ma problemy z tarczyca i gdy zaczęła brać tabletki i ostro wzięła sie za siebie to schudla. ale fakt nie raz bylo jej mega ciezko i chciala sie poddać. jednak wytrwala i po nadprogramowych kg nie ma śladu :)
E tam, po Tobie przynajmniej ludzie widzą, że schudłaś :) Ja od 4 miesięcy "żyję na liściu sałaty" jak to mówi mój narzeczony, jeżdżę na rowerze, ćwiczyłam miesiąc z Mel B, drugi z Chodakowską i teraz biegać zaczęłam, waga stoi w miejscu (ani grama mniej, tylko na PMS przybywa...), a moja mama ostatnio z tekstem do mnie wyskoczyła że mogłabym się wziąć za siebie do wakacji :D Ważę 67kg, przed braniem tabletek antykoncepcyjnych ważyłam 58 i do tej wagi chcę wrócić. Nie twierdzę, że przytyłam przez tabletki same w sobie, być może przez mój wilczy apetyt po nich (nie wiem, naprawdę), ale wiem, że przez nie nie mogę schudnąć choćbym jadła dosłownie kromkę chleba dziennie i nie wychodziła z siłowni. Hormony to nie zabawa niestety i trzeba włożyć w to dużo ciężkiej pracy. Jedyne co mi zostało to trzymać za Ciebie kciuki, bo uda się na pewno :) Trzeba tylko być bardzo konsekwentnym i nie poddawać się po braku rezultatów za pierwszym razem.
Zaczynałam z wagą 76 kg, obecnie ważę 66,5 kg :) Łatwo nie było, zresztą wciąż walczę, na efekty musiałam trochę poczekać, ale warto było! Nie załamuj się, ja też nie wierzyłam, ze jeszcze kiedyś zobaczę na wadzę 6 z przodu. Teraz celuję w piątkę. Podobnie jak Tati31, kiedyś nie lubiłam ćwiczyć w domu, a teraz dzień bez treningu to dzień stracony! Domyślam się, że z niedoczynnością jest trudniej, ale może dietetyk byłby w stanie ułożyć jakąś sensowną dietę? Same ćwiczenia to za mało, zdrowe odżywianie też by się przydało. Powodzenia, dasz radę!
hym... 75 kg to jeszcze nie jest tragedia !!! :) Ja jestem totalnym leniem co chodzi o ćwiczenia , a raczej byłam ...bo teraz ćwiczę codziennie :) po 2 tyg. zobaczyłam 1 efekty ;) do tego jakaś dieta i każdego dnia będzie coraz lepiej!! . I któregoś dnia staniesz przed lustrem i powiesz " Ale jestem zajebiste dupa " tylko trzeba wierzyć w to :) no i głowa do góry dobra samoocena to podstawa!!!
Moxi
z niedoczynnoscią tarczycy da sie schudnac :) trzeba tylko pilnować bardzo diety i duzo wysiłku włożyć w ćwiczenia. mam kolezanke, ktora również ma problemy z tarczyca i gdy zaczęła brać tabletki i ostro wzięła sie za siebie to schudla. ale fakt nie raz bylo jej mega ciezko i chciala sie poddać. jednak wytrwala i po nadprogramowych kg nie ma śladu :)
Claudie
E tam, po Tobie przynajmniej ludzie widzą, że schudłaś :) Ja od 4 miesięcy "żyję na liściu sałaty" jak to mówi mój narzeczony, jeżdżę na rowerze, ćwiczyłam miesiąc z Mel B, drugi z Chodakowską i teraz biegać zaczęłam, waga stoi w miejscu (ani grama mniej, tylko na PMS przybywa...), a moja mama ostatnio z tekstem do mnie wyskoczyła że mogłabym się wziąć za siebie do wakacji :D Ważę 67kg, przed braniem tabletek antykoncepcyjnych ważyłam 58 i do tej wagi chcę wrócić. Nie twierdzę, że przytyłam przez tabletki same w sobie, być może przez mój wilczy apetyt po nich (nie wiem, naprawdę), ale wiem, że przez nie nie mogę schudnąć choćbym jadła dosłownie kromkę chleba dziennie i nie wychodziła z siłowni. Hormony to nie zabawa niestety i trzeba włożyć w to dużo ciężkiej pracy. Jedyne co mi zostało to trzymać za Ciebie kciuki, bo uda się na pewno :) Trzeba tylko być bardzo konsekwentnym i nie poddawać się po braku rezultatów za pierwszym razem.
vixen89
Zaczynałam z wagą 76 kg, obecnie ważę 66,5 kg :) Łatwo nie było, zresztą wciąż walczę, na efekty musiałam trochę poczekać, ale warto było! Nie załamuj się, ja też nie wierzyłam, ze jeszcze kiedyś zobaczę na wadzę 6 z przodu. Teraz celuję w piątkę. Podobnie jak Tati31, kiedyś nie lubiłam ćwiczyć w domu, a teraz dzień bez treningu to dzień stracony! Domyślam się, że z niedoczynnością jest trudniej, ale może dietetyk byłby w stanie ułożyć jakąś sensowną dietę? Same ćwiczenia to za mało, zdrowe odżywianie też by się przydało. Powodzenia, dasz radę!
tati31
hym... 75 kg to jeszcze nie jest tragedia !!! :) Ja jestem totalnym leniem co chodzi o ćwiczenia , a raczej byłam ...bo teraz ćwiczę codziennie :) po 2 tyg. zobaczyłam 1 efekty ;) do tego jakaś dieta i każdego dnia będzie coraz lepiej!! . I któregoś dnia staniesz przed lustrem i powiesz " Ale jestem zajebiste dupa " tylko trzeba wierzyć w to :) no i głowa do góry dobra samoocena to podstawa!!!