67/2017
Z Grahamem Russellem nie byliśmy dla siebie stworzeni. Mną targały emocje, on pogrążony był w apatii. Ja śniłam na jawie, jego trawiły koszmary. Płakałam, podczas gdy jego oczy pozostawały suche.
Pomimo jego skutego lodem serca i mojego porywczego temperamentu, czasami łączyły nas chwile. Chwile, gdy patrzyliśmy sobie w oczy, dostrzegając skrywane w nich tajemnice. Chwile, gdy jego usta doświadczały moich obaw, a ja oddychałam jego bólem. Chwile, kiedy wyobrażaliśmy sobie jakby to było, gdybyśmy byli zakochani.
Dzięki tym chwilom unosiliśmy się ku chmurom, tam jednak dopadała nas rzeczywistość i jakaś siła zmuszała do zejścia na ziemię.
Graham Russell nie był mężczyzną, który potrafi kochać. Ja również nie byłam w tym dobra. Mimo to, gdyby dane mi było znów się zakochać, zatraciłabym się w nim już na zawsze.
Nawet jeśli przeznaczone byłoby nam roztrzaskać się o skały.
Użytkownicy także przypinają:
0
1
0
2. 'Zwycięzca bierze wszystko' Aneta ...
krn78 Czytałem to, podobnie jak inne z tej serii. Bardzo babskie. Gdybym był kobietą, pewnie podobałoby...




























Kasia261092
poproszę [wyświetl email]
Cat_Raven
poprosze :-) [wyświetl email]
edutyk122
poproszę [wyświetl email]
taktoja1997
prosze [wyświetl email]
Ita23
poproszę na [wyświetl email]
Szywek_kermitzaba19
proszę [wyświetl email]