Wykonanie pianki:
Białka zaczynamy ubijać kiedy podpieczony spód jest wystudzony. Ubijamy je na sztywno – tzn. bardzo, bardzo sztywno, proponuję zrobić próbę i odwrócić miskę z pianą do „góry nogami”. Nie przerywając miksowania wsypujemy stopniowo, łyżka po łyżce cukier puder i cukier wanilinowy. Powinniśmy otrzymać ubitą pianę jak na bezę. Kolejnym składnikiem do zmiksowania jest proszek budyniowy (nie gotujemy go) i tu podobnie dodajemy go stopniowo w małych ilościach do całkowitego połączenia się z masą. Małą strużką wlewamy olej i miksujemy do połączenia.
Spód ciasta smarujemy ubitą pianą i wyrównujemy powierzchnię, układamy gęsto maliny (otworkami do góry) lekko wpychając w pianę. Z zamrażalnika wyjmujemy drugą część ciasta (1/3), trzemy ją na grubych oczkach i posypujemy wierzch malin. Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 35 minut.
Wierzch można oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!
konto-usunięte
Wykonanie pianki: Białka zaczynamy ubijać kiedy podpieczony spód jest wystudzony. Ubijamy je na sztywno – tzn. bardzo, bardzo sztywno, proponuję zrobić próbę i odwrócić miskę z pianą do „góry nogami”. Nie przerywając miksowania wsypujemy stopniowo, łyżka po łyżce cukier puder i cukier wanilinowy. Powinniśmy otrzymać ubitą pianę jak na bezę. Kolejnym składnikiem do zmiksowania jest proszek budyniowy (nie gotujemy go) i tu podobnie dodajemy go stopniowo w małych ilościach do całkowitego połączenia się z masą. Małą strużką wlewamy olej i miksujemy do połączenia. Spód ciasta smarujemy ubitą pianą i wyrównujemy powierzchnię, układamy gęsto maliny (otworkami do góry) lekko wpychając w pianę. Z zamrażalnika wyjmujemy drugą część ciasta (1/3), trzemy ją na grubych oczkach i posypujemy wierzch malin. Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 35 minut. Wierzch można oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!