Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ale
nadal nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, odnośnie tego co czuję. Zacytuję zatem krótki fragment z książki, w którym Lou (główna bohaterka, rezolutna i niezwykle fascynująca dziewczyna, którą pokochałam od pierwszej strony) zawarła wszystko: "- Hej, Clark - powiedział. - Powiedz mi coś dobrego. Spojrzałam przez okno na błękitne szwajcarskie niebo i opowiedziałam mu historię dwojga ludzi. Dwojga ludzi, którzy nie powinni byli się spotkać, a kiedy już się spotkali, wcale się nie lubili, ale potem odkryli, że tylko oni dwoje na świecie rozumieją się nawzajem." Lou wkroczyła w życia Willa pragnąc pokazać mu, jak mimo niesprawiedliwości losu można nadal cieszyć się życiem. Niespodziewanie dla wszystkich, nawet dla samej bohaterki to Will zmienił jej patrzenie na świat i siebie samą. Książka "Zanim się pojawiłeś" miała być po prostu kolejną historią o zakochanych, pozostała jednak czymś więcej... Z każdą przerzucaną stroną czytelnik staje się dojrzalszy, zaczyna inaczej patrzeć na pewne sprawy i próbuje zaakceptować to, czego nie jest w stanie zrozumieć.
Użytkownicy także przypinają:




























SpongebobBoss94
Polecam ☺