jej podziwiam Cię :D Powiem Ci tak, przeczytałam że wszystko zależy właśnie od wychodzenia, im wolniej tym lepiej i należny pamiętać, że po poście nie wracasz już do dawnych nawyków ( chyba, że były dobre :) ) jedz monozupę przez 2 dni ( jarzynowa / barszcz czerwony z kasz jaglaną/ grycznaną, ja jadłam tak dłużej ze 4 dni- te 2 zupy i kapustkę ugotowaną z kaszą jaglaną, na tej tablicy jest przepis. potem jadłam nadal same warzywa ale dodawałam oleje i kasze, po paru dniach jako, rybka, potem mięso ale też nie częściej niż 3 razy w tygodniu. mogę Ci przesłać, materiały z których korzystałam. Generalnie zaczynałam - wiek metaboliczny- 38l po poście ( badanie 2 miesiące po poście) 14 lat wiek metaboliczny :D Ale zero cukru- grzeszki od czasu do czasu-no i raczej domowe słodkości ( mało cukru) nabiał ograniczyłam też prawie do minimum.. wieprzowina bardzo rzadko. raczej ryby, indyk, królik, czasem kurczak
Ja już jestem 8.tydzien. No i chyba mam ten problem, że boję się przestać. Muszę i tak poczekać do czwartku, mam badania laparoskopowe. Później zacznę jednak powoli powracać do jedzenia, tym bardziej że teraz tylko soki, a od jutra dwa dni na samej wodzie. Może być ciężko. Tyle dałam radę, to te kilka dni... Pytanie jak wycgidzilas z postu i co z efektem jojo?
Sacharisa
jej podziwiam Cię :D Powiem Ci tak, przeczytałam że wszystko zależy właśnie od wychodzenia, im wolniej tym lepiej i należny pamiętać, że po poście nie wracasz już do dawnych nawyków ( chyba, że były dobre :) ) jedz monozupę przez 2 dni ( jarzynowa / barszcz czerwony z kasz jaglaną/ grycznaną, ja jadłam tak dłużej ze 4 dni- te 2 zupy i kapustkę ugotowaną z kaszą jaglaną, na tej tablicy jest przepis. potem jadłam nadal same warzywa ale dodawałam oleje i kasze, po paru dniach jako, rybka, potem mięso ale też nie częściej niż 3 razy w tygodniu. mogę Ci przesłać, materiały z których korzystałam. Generalnie zaczynałam - wiek metaboliczny- 38l po poście ( badanie 2 miesiące po poście) 14 lat wiek metaboliczny :D Ale zero cukru- grzeszki od czasu do czasu-no i raczej domowe słodkości ( mało cukru) nabiał ograniczyłam też prawie do minimum.. wieprzowina bardzo rzadko. raczej ryby, indyk, królik, czasem kurczak
ilonabezogona
Ja już jestem 8.tydzien. No i chyba mam ten problem, że boję się przestać. Muszę i tak poczekać do czwartku, mam badania laparoskopowe. Później zacznę jednak powoli powracać do jedzenia, tym bardziej że teraz tylko soki, a od jutra dwa dni na samej wodzie. Może być ciężko. Tyle dałam radę, to te kilka dni... Pytanie jak wycgidzilas z postu i co z efektem jojo?
ilonabezogona
I jak post? masz oczekiwane efekty?