właśnie mam taki plan, że jak nie uda mi się zostać nieśmiertelną do pięćdziesiątki/sześćdziesiątki... Nie czepiajcie się - tak, człowiek wie, kiedy jest nieśmiertelny. No więc, jeśli się nie uda, to wprowadzę w życie każde szaleństwo, jakie mi się spodoba, coś charytatywnego też wpadnie. Na razie jednak - plan A, tj. "nieśmiertelność zakaźna".
SzpilkaEdukator
właśnie mam taki plan, że jak nie uda mi się zostać nieśmiertelną do pięćdziesiątki/sześćdziesiątki... Nie czepiajcie się - tak, człowiek wie, kiedy jest nieśmiertelny. No więc, jeśli się nie uda, to wprowadzę w życie każde szaleństwo, jakie mi się spodoba, coś charytatywnego też wpadnie. Na razie jednak - plan A, tj. "nieśmiertelność zakaźna".