Ehe :) zwłaszcza jak zahamował na drzewie :))
BlackPerl
to było mega,worek po nawozie jakimś, zapierniczało się, ja nawet dzisiaj bym poszła na górkę z tym worem bez myślenia..ile razy spod tyłka wyleciał ten worek...oj kości się łamało na tym, ale ile śmiechu było i adrenaliny,
Pheebs
A ja nigdy na takim nie zjechałam! :( Na worku bez siana - owszem. Potem tyłeczek bolał, bo wszystkie nierówności czuć ;D Najgorzej jak się po czymś przejechało. No ale i na samym tyłku się zjeżdzało jak ktoś nie miał na czym, też przeżyliśmy ;D Pamiętam, że zjeżdzając na oponie trudno było wykierować, żeby nie wjechać w drzewo. Potem wszyscy poobijani wracali, haha
xjustyynkax
Rękę złamałam przez taki worek. Ja zjechałam na sankach (miałam z 6 lat), a starsza siostra zjechała od razu po mnie na takim worku. Nie zdążyłam uciec i nakryłam się w dziwny sposób tymi sankami. :D Fajne czasy hehe
blachutek4398
OMG!!! Nie wiem czy wiecie ale jak to było mistrzostwo. Ten worek to się tak rozpędzał, że można by było się zatrzymać :D Piękne czasy. ;)
Isia1994
Prosto na zamarznięte jezioro najlepiej :)
MeryLu29
Wtedy to były zimy, śniegu dużo, mróz. Też zjeżdżalam na takim worku. To były fajne czasy, nie to co teraz że grudzień i +10st.
PaniOla
Na plecaku !
HAPPY24
I jeszcze do tego mała wyskocznia :o było cudownie :)
konto-usunięte
Jeszcze nigdy nie zjeżdżałam :( Za to na sankach, na specjalnie zrobionym torze z "wyskokiem" już tak :D
DianaK
O tak!! na workach, oponach, deskach, i oczywiście na pupie bez niczego haha to była zabawa :D
Użytkownicy także przypinają:




























Zaloguj się, aby dodać komentarz.