prawda jest taka (smutna i brutalna) że nie powinno się nikomu ufać bezgranicznie oraz uzależniać od drugiej osoby. chłopak/partner/narzeczony czy mąż to zawsze będą obcy ludzie i nigdy nie wiemy czego można się po nich spodziewać. wydaje ci się,że po kilku latach znasz faceta,a tu nagle z dnia na dzień jakiś numer...dlatego każdy powinien realizować siebie,spełniać SWOJE marzenia i dążyć do celów jakie założyliśmy sobie nie będąc w związku. jeśli nie potrafimy 'żyć beż drugiej' osoby to co będzie gdy jej zabraknie?? żal mi kobiet,które całe swoje życie podporządkowują facetowi,dzieciom itd. zapominają o sobie,a potem płaczą bo nie wiedzą jak dalej żyć...
pannaCotta
prawda jest taka (smutna i brutalna) że nie powinno się nikomu ufać bezgranicznie oraz uzależniać od drugiej osoby. chłopak/partner/narzeczony czy mąż to zawsze będą obcy ludzie i nigdy nie wiemy czego można się po nich spodziewać. wydaje ci się,że po kilku latach znasz faceta,a tu nagle z dnia na dzień jakiś numer...dlatego każdy powinien realizować siebie,spełniać SWOJE marzenia i dążyć do celów jakie założyliśmy sobie nie będąc w związku. jeśli nie potrafimy 'żyć beż drugiej' osoby to co będzie gdy jej zabraknie?? żal mi kobiet,które całe swoje życie podporządkowują facetowi,dzieciom itd. zapominają o sobie,a potem płaczą bo nie wiedzą jak dalej żyć...