Autorka nie powiedziała, że słój powinien być szczelnie zamknięty. Wtedy rzeczywiście woda płynie w obiegu zamkniętym, paruje i skrapla się, utrzymując stałą wilgotność. Pewien botanik (nie znam nazwiska, ale jeśli komuś zależy, mogę się dowiedzieć) zrobił tak trzydzieści czy pięćdziesiąt lat temu i jego malutki ekosystem żyje do dziś, niepodlewany.
krn78
Autorka nie powiedziała, że słój powinien być szczelnie zamknięty. Wtedy rzeczywiście woda płynie w obiegu zamkniętym, paruje i skrapla się, utrzymując stałą wilgotność. Pewien botanik (nie znam nazwiska, ale jeśli komuś zależy, mogę się dowiedzieć) zrobił tak trzydzieści czy pięćdziesiąt lat temu i jego malutki ekosystem żyje do dziś, niepodlewany.