dodam że coraz bardziej czuję się samotna wśród tych wszystkich "nieżywych" a jednak jeszcze oddychających...przyjaźnie zakończone zdradą, przyjaźnie tylko dla zysku, rodzina tylko na pokaz, tylko w święta, w potrzebie raczej to słowo przestaje obowiązywać, praca tylko przez znajomości,przez łóżko awanse itd. można wymieniać długo...do czego to wszytko zmierza?gdzie jest granica tego syfu!
BlackPerl
dodam że coraz bardziej czuję się samotna wśród tych wszystkich "nieżywych" a jednak jeszcze oddychających...przyjaźnie zakończone zdradą, przyjaźnie tylko dla zysku, rodzina tylko na pokaz, tylko w święta, w potrzebie raczej to słowo przestaje obowiązywać, praca tylko przez znajomości,przez łóżko awanse itd. można wymieniać długo...do czego to wszytko zmierza?gdzie jest granica tego syfu!
monikacc
piękne słowa <3