Tu nie ma "prawdy' tu jest tylko interpretacja. I wszystko się rozchodzi o to, jak negatywnie kobiety odbierają to, co powinno być dla nich neutralne. Na boga - tak własnie wygląda człowiek patrząc z góry. Gdzie tu miejsce na dramat i łzy?
Mniejsza z historią zdjęcia. Mówi samą prawdę. To samo jest jak siedzę i nogi mi się rozpłaszają, brzuch fałduje...wyglądam jak wieloryb, ale nie myślę o tym, bo wiem, że to tylko złudzenie. No ale tego już na super fotkach modelek się nie pokazuje.
a wiesz jaka jest historia tego rysunku? Dziewczyna narysowała go zainspirowana teorią, że rzeźbę wenus z willendorfu stworzyła kobieta i jej zdeformowane proporcje, to efekt właśnie patrzenia na swoje ciało z takiej perspektywy. To miała być afirmacja kobiecości, a nie obraz wstydu. Czytałam jakąś wypowiedź tej rysowniczki, była zbulwersowana, że jej rysunku używa się w takim kontekście, jaki tutaj przytoczyłaś.
konto-usunięte
Tu nie ma "prawdy' tu jest tylko interpretacja. I wszystko się rozchodzi o to, jak negatywnie kobiety odbierają to, co powinno być dla nich neutralne. Na boga - tak własnie wygląda człowiek patrząc z góry. Gdzie tu miejsce na dramat i łzy?
Athelas
Mniejsza z historią zdjęcia. Mówi samą prawdę. To samo jest jak siedzę i nogi mi się rozpłaszają, brzuch fałduje...wyglądam jak wieloryb, ale nie myślę o tym, bo wiem, że to tylko złudzenie. No ale tego już na super fotkach modelek się nie pokazuje.
konto-usunięte
a wiesz jaka jest historia tego rysunku? Dziewczyna narysowała go zainspirowana teorią, że rzeźbę wenus z willendorfu stworzyła kobieta i jej zdeformowane proporcje, to efekt właśnie patrzenia na swoje ciało z takiej perspektywy. To miała być afirmacja kobiecości, a nie obraz wstydu. Czytałam jakąś wypowiedź tej rysowniczki, była zbulwersowana, że jej rysunku używa się w takim kontekście, jaki tutaj przytoczyłaś.