Mój kochany piesio <3
Polubili:
monikapyzia
kariinkaaaa
agusiaczek2501
fiona69
paula6
etoilee
whateeever
Shakalaka
WildDiamondRoute
martuu16
oraz 1 innych użytkowników
Użytkownicy także przypinają:



Cotam123
:( smutna historia . Nie wiem co ja bym zrobiła bez mojego Fredrika
kina2712
wspólczucie miałam tak samo ale z kotem ;(
Koffinka
Piękny pies :)
angelina81
Rozumiem cię doskonale ;(
Shakalaka
Musiałam to tak podzielić, bo się nie zmieściło :)
Shakalaka
Wiem , że niektórzy czytając to , wyśmieją mnie, ale ja wiem , że pies to naprawdę najlepszy przyjaciel człowieka i kto w to nie wierzy , niech żałuję , że jego serce i Dusza tego nie widzi...
Shakalaka
Zawsze wpychał mi się na kolana , mimo tego , że był za duży. Wszyscy mówili , że to głupi pies i nic nie warty, ale ja go kochałam , kochałam i kocham dalej... mimo , że już go nie ma ze mną. W ubiegłe wakacje pojechałam na kolonię... kiedy wróciłam pobiegłam od razu na dwór i zaczęłam wołać mojego Marleya... nie przychodził. Pobiegłam szybko do domu i zapytałam się gdzie on jest... mama stanęła chwilę, nie wiedziała jak mi to powiedzieć. Mimo , że go nie lubiła, wiedziała jak ja go kochałam... Zaczęła mnie przepraszać , że nie powiedziała mi tego , kiedy byłam na kolonii... Nie wiedziałam o co chodzi. W końcu powiedziała mi , że on odszedł... odszedł na zawsze... Jedyne co wtedy zrobiłam to wybiegłam z domu i zaczęłam głośno płakać... nie mogłam wybaczyć jej tego , że mi nie powiedziała , kiedy byłam na kolonii..
Shakalaka
Też miałam takiego piesia. Jestem osoba , która traktuje zwierzęta jak ludzi :) Mój piesio, Marley, był cudowny ! Spędzałam z nim każdą chwilę , bawiliśmy się razem na śniegu , rzucaliśmy się razem na trawę i leżeliśmy w zamyśleniu. Kiedy ja siadałam na trawie to i on obok mnie. Często chodziliśmy razem na spacery i siadaliśmy na molu i patrzyliśmy przed siebie . Kiedy miałam doła zawsze szłam do niego i mówiłam mu o wszystkim. Może niektórym wyda się to dziwne ,ale on zawsze słuchał ! Słuchał lepiej niż człowiek . Raz nawet popłakałam się przy nim i spojrzałam na niego... nagle ujrzałam łzy w jego oczach... to było niesamowite uczucie ! Mój Marley był szalony ! Mama go nie lubiła , bo uwielbiał jej wyrywać kwiatki :D