Dziewczyny... kochajcie swoje babcie... poki zyja. Ja swoja rzadko odwiedzalam bo mimo 90 lat miala krzepe, wigor, poczucie humoru etc. i wydawalo mi sie ze zawsze zdaze z odwiedzinami. W koncu, gdy zaplanowalam przyjazd do niej (mam 850 km) dzien wczesniej umarla. Zostalo mi ja tylko pozegnac.
fakistos27
Dziewczyny... kochajcie swoje babcie... poki zyja. Ja swoja rzadko odwiedzalam bo mimo 90 lat miala krzepe, wigor, poczucie humoru etc. i wydawalo mi sie ze zawsze zdaze z odwiedzinami. W koncu, gdy zaplanowalam przyjazd do niej (mam 850 km) dzien wczesniej umarla. Zostalo mi ja tylko pozegnac.