Te wszystkie cytaty są takie 'piękne' i 'mądre', ale nazywać kogoś "próbą generalną", "pracą nad błędami" kiedy mówimy np. o swoim byłym wydaje mi się naprawdę okrutne... Przecież dwie osoby będące razem nie są dla siebie zabawą i traktują to poważnie, chyba że są zupełnie bezwartościowe. I po czymś takim nikt nie powinien zostać nazwanym "pracą nad błędami", nieważne jak niedojrzały był związek... Ktoś myśli podobnie?
TelepatycznyKot
Te wszystkie cytaty są takie 'piękne' i 'mądre', ale nazywać kogoś "próbą generalną", "pracą nad błędami" kiedy mówimy np. o swoim byłym wydaje mi się naprawdę okrutne... Przecież dwie osoby będące razem nie są dla siebie zabawą i traktują to poważnie, chyba że są zupełnie bezwartościowe. I po czymś takim nikt nie powinien zostać nazwanym "pracą nad błędami", nieważne jak niedojrzały był związek... Ktoś myśli podobnie?