Lubię Ajatycki Cukier, ale akurat ta jej pogadanka średnio przypadła mi do gustu. Ma trochę racji jeśli chodzi o polską służbę zdrowia i "załatwianie" sobie różnych rzeczy, ale żyła w tym kraju i wiedziała, że tak to funkcjonuje. Miała więcej szczęścia niż rozumu, że guzek okazał się niegroźny. Poza tym, po całym wykładzie jak to ona nic sobie nie umie załatwić, jednak udało się jej po znajomości dostać do lekarza (czyli sobie "załatwiła" wizytę). Także akurat ta jej wypowiedź to trochę takie pierdolamento i olaboga, a tak na prawdę sama zbagatelizowała sprawę już na samym początku.
Tili
Lubię Ajatycki Cukier, ale akurat ta jej pogadanka średnio przypadła mi do gustu. Ma trochę racji jeśli chodzi o polską służbę zdrowia i "załatwianie" sobie różnych rzeczy, ale żyła w tym kraju i wiedziała, że tak to funkcjonuje. Miała więcej szczęścia niż rozumu, że guzek okazał się niegroźny. Poza tym, po całym wykładzie jak to ona nic sobie nie umie załatwić, jednak udało się jej po znajomości dostać do lekarza (czyli sobie "załatwiła" wizytę). Także akurat ta jej wypowiedź to trochę takie pierdolamento i olaboga, a tak na prawdę sama zbagatelizowała sprawę już na samym początku.