peeling kawowy ma różne oblicza :) też kiedyś robiłam inny - z żelem pod prysznic, oliwką i cukrem. tamten właśnie strasznie brudził, ciężko go było zmyć. peeling z balsamem jest bardzo gęsty i zdecydowanie łatwiejszy w "obsłudze" ;)
Robilam i polecam. Tyle, ze ja dalam tylko cynamon bez imboiru oraz oliwek z oliwek zmaiast balsamu. Ladnie wygladza, zmiekcza skore, dlugo pachnie po zmyciu i nie potrzeba juz balsamu do ciala, skota nabiera zoltawego odcienia jak musnieta slonkiem, ale jedyny minus jest taki, ze pomimo dokladnego zmycia (nawet zelem pod prysznic) skora przy osuszaniu recznikiem brudzi go na zolto-brazowo jak po samoopalaczu, gumka majtek tez nabiera koloru ;/ A wenna w trakcie wyglada jakby ktos dostal ostrego ataku biegunki :P
AnnaRyzko
czy można zrobić większą ilość tego peelingu i przechowywać go jakiś czas w łazience? czy trzeba go za każdym razem robić ? :)
kokoshkablog
peeling kawowy ma różne oblicza :) też kiedyś robiłam inny - z żelem pod prysznic, oliwką i cukrem. tamten właśnie strasznie brudził, ciężko go było zmyć. peeling z balsamem jest bardzo gęsty i zdecydowanie łatwiejszy w "obsłudze" ;)
brbr3
A, i kawe zalalam wrzatkiem, nie na sucho.
brbr3
Robilam i polecam. Tyle, ze ja dalam tylko cynamon bez imboiru oraz oliwek z oliwek zmaiast balsamu. Ladnie wygladza, zmiekcza skore, dlugo pachnie po zmyciu i nie potrzeba juz balsamu do ciala, skota nabiera zoltawego odcienia jak musnieta slonkiem, ale jedyny minus jest taki, ze pomimo dokladnego zmycia (nawet zelem pod prysznic) skora przy osuszaniu recznikiem brudzi go na zolto-brazowo jak po samoopalaczu, gumka majtek tez nabiera koloru ;/ A wenna w trakcie wyglada jakby ktos dostal ostrego ataku biegunki :P