Pyszne domowe burgery / hamburgery, czyli najlepszy
fast a raczej slow food to ten we własnym domu :)
Składniki na ok 4-6 burgerów (w zależności od wielkości)
500 g mielonego mięsa wołowego
1/2 dużej cebuli (lub 1 mniejsza)
1 jajko
3 ząbki czosnku
2 łyżki ketchupu
2 łyżki musztardy
sól
pieprz
1 łyżeczka wody
1 łyżeczka sosu worcaster (opcjonalnie, ale ja go dodaje :)
oliwa do smażenia
Dodatkowo
bułki do hamburgerów (polecam te z Lidla)
żółty ser pokrojony w plastrerki
cebula (ja użyłam i czerwonej i białej)
ogórki konserwowe
sosy: ketchup, musztarda, BBQ
Przygotowanie
Cebulkę kroimy drobno. Czosnek przepuszczamy przez praskę. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy cebulkę z czosnkiem, aż się zezłocą. Odstawiamy do przestygnięcia.
Wołowinę umieszczamy w większym naczyniu. Dodajemy do niej jajko, 2 łyżki ketchupu, 2 łyżki musztardy, 1 łyżeczkę sosu worcaster, 1 łyżeczkę wody i zeszkloną wcześniej cebulkę. Doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy całość dokładnie, tak aby wszystkie składniki się przenikały.
Najlepszym mieszadłem są własne dłonie :)
Aby burgery się nie rozpadały ważne jest dokładne połączenie - związanie mięsa. Musimy je mieszać tak długo aż będzie zwarte, następnie uformować z niego kulkę i rzucić nią o blat (tak, tutaj trzeba rzucać mięsem! :)
Formujemy okrągłe kotlety. Ich średnice dopasowujemy do wielkości bułki, pamiętając, że podczas grillowania/smażenia trochę się skurczą.
Za pomocą noża lub dłońmi wyrównujemy burgera i również za pomocą noża podważamy go i przekładamy na grilla.
Burgery grillujemy na rozgrzanym grillu lub smażymy na patelni grillowej przez ok 3-4 min. z każdej strony. Czas smażenia podaję w przybliżeniu. Smażymy burgery aż się pięknie przyrumienią i nie będą się za bardzo rozpadać (trzeba je jednak traktować delikatnie, bo mogą się trochę rozwalać, ale jest to cena, którą płacimy za ich soczystość). Nie grillujemy burgerów zbyt długo, bo będą suche, a co za tym idzie, już nie tak dobre. Dobry burger jest soczysty! :)
Bułki przekrawamy na pół i jeżeli mamy taką możliwość, podgrzewamy je delikatnie w piekarniku lub mikrofali.
Jeżeli decydujemy się na sosy, smarujemy nimi obie połówki bułek (ja jedną część smaruje ketchupem, drugą sosem BBQ lub musztardą, a jeżeli jesteśmy na diecie proponuje jogurtowy sos czosnkowy :)
Bułkę napełniamy dodatkami i burgerem w kolejności dowolnej (u mnie: cebula, 2 plasterki żółtego sera, burger, cebula, ogórki) i zjadamy :)
Użytkownicy także przypinają:




























krn78
Brzmi bardzo dobrze :) Małych uwag parę: nie smażyłbym czosnku z cebulą, ale dodał go, surowego (przepuszczonego przez praskę), do masy mięsnej. Bułki na hamburgery - nie wkładałbym ich do mikrofali. Piekarnik jest chyba najlepszym pomysłem, choć niekiedy sprawdza się też gofrownica :) Trzeba tylko pamiętać, żeby przymknąć ją tylko lekko, nie dociskać ani nie zamykać blokady... ale to tylko kosmetyka, bo generalnie nie ma czego w przepisie poprawiać :)