rok włosomaniactwa
ofca102
wszędzie poznam te włosy :D
zwiesh
niezłą, choć trochę kosztowną alternatywą, która pomogła mi w okresie wzmożonego niezidentyfikowanego wypadania była kuracja saszetkami do picia Gelacet. Polecił mi je dermatolog i czasem - gdy wszystko inne zawodzi - do nich wracam.
kataryna187
Ja po prostu cierpię na chroniczne wypadanie włosów, nie wiem już, czy sezonowo, czy stale. Kiedyś miałam mocne, zdrowe włosy bez stosowania czegokolwiek, teraz nic nie pomaga. Odżywka syos, która wcześniej działała cuda, teraz nic nie daje. Na wypadanie stosowałam olejek łopianowy, jantara też, ale bez większych rewelacji. Pomagała mi czarna rzepa - ale ten zapach.. koszmar ;/
KlaudiaS
ja jantara nie dotykam już,użyłam parę razy i dostałam zapalenia mieszka włosowego który do tej pory czasem powraca;/ musiałam być na coś uczulona...;(
_Zana_
w sumie na jedno wychodzi choć druciak dla mnie jest wygodniejszy:) i taki przyjemny ze się mogę miziać i miziać nim:P A TT to był pierwszy włosowy zakup od którego zaczęłam świadomą pielęgnację:)
zwiesh
ja molestuję głowę po jantarze szczotką TT :)
_Zana_
ja się długo bała jantara bo myślałam,że jak wtrę w mokre włosy to będę mieć rano strąki,ale wcale tak nie działa:) Fajnie się wchłania jak się go potem wmasuję takim druciakiem masażerem do głowy:)Mam wrażenie,że od razu się wchłania do sucha:)
zwiesh
zapomniałem dodać że po każdym myciu w miarę.możliwości wcieram w skórę głowy jantar. Początkowo chodziło o porost bo zapuszczałam włosy na wesele, ale jego zapach mi sie tak spodobał (a także fakt że moje przetluszczajace się włosy dłużej pozostawały świeże) że postanowiłam go wprowadzić na stałe do mojej pielęgnacji :)
zwiesh
przed myciem (co drugim lub trzecim bo muszę myć włosy codziennie) naprzemian: olejuję włosy- od lini ucha w dół, nakładam naftę kosmetyczną, lub stosuje wcierkę z soku z rzepy. Nastepnie szampon. Nie umiem za bardzo czytać składów więc nie przykładam wiekszej wagi do niego. Zamiast odżywek uzywam masek gdyż bez nich nie rozczeszę włosów. Stosuje na zmianę silikonową (np Garnier) i łagodną (np Gloria). czasem dodaje do maski kilka kropel cytryny bo zakwasić włosy i zamknąć łuski. Po zmyciu maski jeśli mam więcej czasu to splukuję całość wychlodzonym wywarem z suszonych pokrzyw i skrzypu (uzbieranych latem- często używanych przeze mnie do herbarek) lub mieszanką wody odsedzonej z siemienia lnianego, czasem z domieszką kilku kropel aloesu. Zawsze pamiętam by do ostatniego płukania użyć jak najchłodniejszej wody. Oprócz tych wymienionych zabiegów, przy silniejszym wypadaniu wprowadzam do pielegnacji kurację silicą.
xolaa99x
a jantar stosujesz na? porost włosów czy jeszcze na coś innego?
Użytkownicy także przypinają:









Zaloguj się, aby dodać komentarz.