Zdaję sobie sprawę z tego, że hobbystycznie raczej nikt nie prostuje włosów i że robi się to w jakimś konkretnym celu, ale trzeba mieć też świadomość, że to włosom wcale nie pomaga, więc tez nie do końca rozumiem te późniejsze płacze, że włosy są zniszczone, bo doskonale wiecie, co je zniszczyło. Nie jest to żadne przytyk do którejkolwiek z Was. Po prostu wiele dziewczyn, które znam prostuje włosy codziennie, choć i tak mają proste naturalnie. I ciągle tylko słyszę, że się łamią, są suche, zniszczone itp, a one nie mają pojęcia, dlaczego niby.
Garadiella
ile ja bym dała za te Wasze loczki, nigdy nie prostowałam włosów a mam już trochę lat bo cholery są tak proste ze prostownicy nie trzeba.:(
Dziik
Zdaję sobie sprawę z tego, że hobbystycznie raczej nikt nie prostuje włosów i że robi się to w jakimś konkretnym celu, ale trzeba mieć też świadomość, że to włosom wcale nie pomaga, więc tez nie do końca rozumiem te późniejsze płacze, że włosy są zniszczone, bo doskonale wiecie, co je zniszczyło. Nie jest to żadne przytyk do którejkolwiek z Was. Po prostu wiele dziewczyn, które znam prostuje włosy codziennie, choć i tak mają proste naturalnie. I ciągle tylko słyszę, że się łamią, są suche, zniszczone itp, a one nie mają pojęcia, dlaczego niby.
Dziik
To po co prostujesz, skoro wiesz, że to je niszczy? Albo masz zdrowe i zadbane, albo je katujesz prostownicą/lokówką/farbą.